YouTube oficjalnie wprowadza Relacje do aplikacji

YouTube oficjalnie wprowadza Relacje do aplikacji

Ze stories jest trochę tak, jak ze sprzętami Apple - każdy chce je mieć. W poprzednim zdaniu musiała jednak wystąpić partykuła, bo stories, w odróżnieniu od urządzeń Apple, ma praktycznie każdy, a nie tylko ten, kogo na nie stać. 


Do tego szanownego grona oficjalnie dołączył właśnie YouTube. Tym samym teraz już wszystkie główne serwisy społecznościowe bombardują nas relacjami od twórców bądź naszych znajomych.

W przypadku YouTube relacje dostępne są tylko dla twórców, którzy przekroczyli 10 tysięcy subskrypcji na swoich kanałach. Na tym jednak nie koniec różnic względem "historii" znanych z innych serwisów. Te YouTube'owe pozostają aktywne aż przez 7 dni. Biorąc pod uwagę fakt, że wszędzie indziej trwają zaledwie 24 godziny, to jest to spora różnica.



Twórcy narzekają na brak możliwości umieszczenia linków odsyłających do ich filmów bądź stron internetowych, co świetnie spisuje się choćby na Instagramie. Co ciekawe, relacje na YouTube pozwalają użytkownikom komentowanie ich, ale twórca nie może na nie odpisać i jest zmuszony nagrać w tym celu kolejne stories.

Te zmiany, odrobinę niepraktyczne, są podyktowane odmienną ideą stories w wydaniu YouTube'a. W założeniu nie mają one pokazywać życia twórców, a między innymi ujęcia zza kulis powstawania danych materiałów. Ponadto charakter samej aplikacji YouTube'a jest inny, gdyż nie wchodzi się na nią "przy okazji", żeby odświeżyć aktualności, tak jak na Instagrama czy Facebooka, ale raczej z zamiarem poświęcenia większej uwagi i czasu. Niewątpliwie więc relacje YouTube'a mają na siebie pomysł, ale dopiero czas pokaże, czy okaże się on skuteczny.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.