Wardęga:

Wardęga: "znany YouTuber kupuje wyświetlenia"

Sylwester Wardęga jest jednym z ojców polskiego YouTube'a i nie chodzi tylko o to, że jest jednym ze starszych YouTuberów, ale i o to, że sprawuje on piecze i twardą ręką trzyma twórców, którzy dają zły przykład. Tym razem trafiło na Danny'ego Ferreriego. 


Jak sam Sylwester wspomina, Danny podobnie jak Marcin Dubiel zaczął pojawiać się na filmach u Stuu i nie wiadomo kiedy zyskał sporą popularność na polskim YouTube. Twórca szybko wyrobił sobie nazwisko i zaczął crossować się z wieloma topowymi twórcami, wśród których można wymienić Fit Lovers, Lorda Kruszwila czy właśnie samego Stuu.

Takie crossy jednak nie  biorą się znikąd i najczęściej, aby doszły do skutku dany YouTuber musi pochwalić się sporymi wyświetleniami pod swoimi filmami. Jak twierdzi Wardęga, Danny już przy pierwszym swoim filmie oszukiwał i dokupił wyświetlenia, o czym świadczą dziwne tureckie komentarze oraz 10 milionów wyświetleń w 5 miesięcy bez dodanych polskich napisów. Porównując ten wyniki z największymi topowymi YouTuberami, to jest to praktycznie niemożliwe.



Sylwester w swoim filmie podaje jeszcze więcej dowodów na to, że Danny nieuczciwie buduje zasięg swojego kanału. Najgorsze według niego jest to, że Danny swoim cwaniactwem zabiera możliwości komercyjne innym twórcom, którzy uczciwie pracują na swój wizerunek i zasięgi. Tak było w przypadku kampanii Fanty, za którą według przewidywać Sylwestra mógł zgarnąć od 150 do 500 tysięcy złotych.

Oczywiście warto dać Danny'emu możliwość skomentowania całej sprawy i przedstawienia swojego punktu widzenia.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.