Ależ blisko zwycięstwa! Virtus.pro przegrywa finał turnieju po morderczym pojedynku

Ależ blisko zwycięstwa! Virtus.pro przegrywa finał turnieju po morderczym pojedynku

Wielki finał był dla wielu widzów przesądzony przed rozpoczęciem spotkania. SK Gaming prezentowało się na rosyjskim turnieju bardzo dobrze. Dla Virtus.pro to był pierwszy finał od wielu miesięcy. Jedynym faktem przemawiającym na korzyść polaków była widownia, kibicująca rosyjskiej organizacji.


Pierwszą mapą tego pojedynku był – de_mirage, wybór brazylijskiego zespołu. VP grając ostatnio na tej mapie, przegrało 2:16 na Faze Clan. Wszystko zapowiadało że to SK zgarnie pierwszy punkt na swoje konto. Drużyna z Pashą na czele postanowiła  bardzo pozytywnie zaskoczyć swoich fanów, zdobywając obie rundy pistoletowe i kończąc mirage’a 16:10.

Inferno będące wyborem Polaków, było bardzo wyrównanym pojedynkiem. Niestety w pierwszej połowie to SK pokazało, jak bronić się po stronie antyterrorystów. Nie pozwalając Polakom zdobyć ani jednej rundy. Inferno skończyło się wynikiem 16:6. Porażka ta była o tyle niespodziewana że Virtus.Pro grało tą mapę już trzy razy na obecnym turnieju nie przegrywając jej ani razu.

Aż przyszedł czas na train’a wybranego przez brazylijską formację. Polacy mieli szczęście rozpocząć po stronie broniącej, dzięki czemu zdobyli sporą zaliczkę rund kończąc połowę 12:3. Ale wszyscy wiemy jaka jest charakterystyka tej mapy, dająca wielką przewagę stronie antyterrorystów. Brazylijczycy doprowadzili do dogrywki, którą ostatecznie wygrali.



Ponieważ był to pojedynek w systemie BO5, musiała zostać rozegrana przynajmniej jeszcze jedna mapa aby wyłonić zwycięzcę. Cache to wybór polskiej ekipy. Początek był całkiem niezły dla VP, które wygrało pięć pierwszych rund. Niestety Brazylijskie SK odrobiło straty, dzięki czemu skończyło połowę 9:6. Druga połowa rozpoczęła się całkiem dobrze dla Polaków którzy wyrównali wynik, dzięki wygraniu rundy pistoletowej. Całość skończyła się wynikiem 16:12 dla Virtus.Pro, co doprowadziło do piątej mapy - Cobblestone

Na decydującej mapie to SK zdobyło pierwsze trzy rundy. Jednak na odpowiedź polaków nie trzeba było długo czekać, mimo sporej przewagi Polaków skończyli oni połowę z wynikiem 8:7. Po wspaniałych czterech zabójstwach które Filip „Neo” Kubski zdobył w rundzie pistoletowej, VP wyszło na wyraźne prowadzenie. Tak jak na trzeciej mapie, SK doprowadziło do dogrywki. Wydawało się że jedna wystarczy, ale tak niestety nie było. Dopiero druga dogrywka przyniosła zwycięstwo Brazylijskiemu SK Gaming.

Tego co się stało w tym meczu nie da się opisać w jednym artykule. W szczytowym momencie spotkanie oglądało  ponad 500 tysięcy osób. Polakom z VP można tylko pogratulować tak wspaniałego powrotu, pokazali że mimo takiego kryzysu, największego w historii obecnego składu, dali radę wrócić na szczyt - przynajmniej na tym turnieju. Polski skład wraca do domu ze 100 000$ i wielką goryczą gdyż byli naprawdę bardzo blisko. Szczególnie w pamięci zostanie runda z przewagą dwóch zawodników.

Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. YouTube ogląda od 2009 roku. Interesuje się tematyką wideo w Internecie. Przy okazji publikacji wpisów, zajmuje się grafiką komputerową.