Mateusz B. - Pragnienia |2019|

Gościnnie na kanale! Po dwóch latach nieobecności Mateusz wraca do gry z najbardziej osobistym numerem. Czas rozłąki ze sceną był etapem w jego życiu gdy los doświadczył go nad wyraz mocno, czego efektem jest jego całkowita przemiana w sferze muzycznej i prywatnej; muzyk ze zbuntowanego chłopaka stał się dojrzałym mężczyzną, czego wyrazem są bezkompromisowe linijki mówiące o miłości, bólu i marzeniach w których używa prostych form językowych. Podkład muzyczny użyty w utworze to wersja instrumentalna utworu Autsajder bydgoskiej grupy Partyzant. Partie wokalne zostały zarejestrowane ponownie w Small Room Nagrania w 2019 roku, zaś za miks ścieżek i finalne brzmienie odpowiada Marcin "Bedi" Bednarz. „Pragnienia” by Mateusz B. // instrumental: PRNT. Album: Znaki zapytania Muzyka: Jarza (Partyzant) Słowa: Mateusz B. Realizacja nagrań wokalnych: Small Room Nagrania Mix/Mastering: Marcin "Bedi" Bednarz // Bedi Mix Mastering Grafika: Small Room Nagrania Tekst: Doceniasz małe rzeczy, kiedy tracisz wielkie, dojrzałość emocjonalna przychodzi z wiekiem. Pewne kwestie w życiu przyszły mi za łatwo, przez co nie doceniłem tego, co ma wartość naprawdę, co naprawdę jest ważne, wznoszę oczy ku niebu, prosząc o szansę. Chcę budzić się rano, czując Twoją obecność, trzymać Ciebie za rękę i mieć tą pewność: że to Ty, że na zawsze i że nigdy nie odejdziesz, że dam Ci bezpieczeństwo i pełne szczęście. Zabiorę Cię tam, gdzie nic złego nas nie spotka, i gdzie życie w codzienności to jedynie status constans. Gdzie marzenia możemy realizować, pijąc wino na blacie w kuchni przy zachodzie słońca. Chcę patrzeć w Twoje oczy, widząc w nich szczęście, które wzrasta z każdą chwilą, kiedy jestem obok Ciebie. A Ty, znajdziesz w końcu zrozumienie, pełną akceptację i wiarę w siebie. I nie będzie w Tobie strachu, który niszczy Cię od środka, który w środku dnia może Cię sparaliżować, proszę zostań. A ja, znajdę w końcu zrozumienie, pełną akceptację i wiarę w siebie. I nie będzie we mnie strachu, który niszczy mnie od środka, który nie zatrzymał mnie, gdy jechałem w stronę dworca. Nasze pragnienia będą tym co można dotknąć, a odwzajemniona miłość da nam upragnioną wolność. Zbudujmy dom, na solidnych fundamentach, w którym nawet największy sztorm, uda się przetrwać. Chodź dla mnie boso, pachnij jak zawsze wanilią, spójrz w moje oczy, chcę zobaczyć w nich wszystko. Siądźmy na dachu bloku w którym nadal mieszkasz, daj mi najmniejszy znak, że nadal na mnie czekasz, mimo wszystko.

Kategoria: