TheUnboxAll dla APYnews:

TheUnboxAll dla APYnews: "Nie będę na siłę pchał się do filmów z własną twarzą" [WYWIAD]

TheUnboxAll dokonał ostatnio czegoś niemożliwego. Nie chodzi o osiągnięcie miliona subskrypcji, bo od dłuższego czasu wiadomo, że chociaż nie jest to łatwe, to jest to możliwe. TheUnboxAll zrobił coś znacznie lepszego. Zrobił on unboxing swojej twarzy, czyli coś co miało nastąpić już z okazji 10 tysięcy subskrypcji... Nie nastąpiło, musieliśmy czekać o 100 razy więcej subskrypcji, ale jedna z większych tajemnic polskiego YouTube'a nareszcie została odkryta. TheUnboxAll opowiedział nam o swoich motywacjach, obawach i planach. 


Wiem, że jest to banalne pytanie, ale... dlaczego odsłoniłeś twarz? W zasadzie to nie wyjaśniłeś powodów swojej decyzji.


To nie jest takie proste – nie ma jednego, konkretnego powodu, dla którego to zrobiłem. Przez dłuższy czas zbierały mi się różne powody, żeby to zrobić. Najzwyczajniej w świecie zaczęło mnie to męczyć. Męczące było na przykład wiązanie się chustą na eventach i stawało się to już nudne dla mnie, miałem tego już dość. Ale to był taki mały powód i gdyby chodziło tylko o to, to bym się nie ujawnił. Czułem jeszcze potrzebę odświeżenia swojego kanału i byłem pewien, że tym ruchem uda mi się to zrobić. Wydaje mi się, że kanał zyskał na świeżości. Byłem też trochę ciekawy, jak to jest, kiedy ludzie zaczepiają cię na mieście albo rozpoznają cię na eventach od razu i nie musisz zawijać się w żadne bandany – nie ukrywam, że to też był jakiś mały powód. Jest jeszcze jeden większy powód, który się do tego przyczynił, może nawet przełomowy. Chodzi o to, że pokazanie twarzy to są nowe możliwości rozwoju i szukanie reklamodawców jest wtedy też łatwiejsze. Rozmawiałem z innym twórcą o swoich zasięgach – ma on podobną liczbę subskrypcji, jego kanał nie różni się za bardzo od mojego i jest w podobnym wieku co ja. Zaczęliśmy rozmawiać o YouTubie i o tym, jak nam się powodzi. Okazało się, że tamtej osobie powodzi się dużo lepiej niż mi. Doszliśmy do jednego, chyba słusznego wniosku, że jedyną sensowną różnicą, jaka różni nasze kanały jest to, że ja nie pokazałem swojego wizerunku i nie buduję go na twarzy. To był jedyny powód, dla którego na YouTubie powodzi mi się dużo gorzej. Może to zabrzmi brutalnie dla niektórych osób, które czytają ten wywiad, może powiedzą "Wow, poleciał na pieniądze!", ale ja po prostu nie chcę ograniczać możliwości rozwoju i jeśli jest szansa coś osiągnąć, to biorę to pod uwagę. Między innymi te kwestie były powodami, dla których pokazałem swoją twarz, ale powodów było jeszcze więcej.



Czyli czujesz jakąś ulgę po ujawnieniu się? Jakie emocje Ci towarzyszą po odsłonięciu twarzy?


To nie do końca jest tak, że czuję ulgę i już jest wszystko pięknie. Po części może rzeczywiście trochę tak jest, że coś się zmieniło, pokazałem wreszcie tę twarz, nie muszę zakładać chusty, więc mam trochę spokoju. Z drugiej strony teraz nawiedza mnie niepokój, bo myślę sobie, że skoro pokazałem twarz, to teraz trzeba to wszystko fajnie rozegrać, trzeba wymyślić nową formę odcinków albo ją zedytować, wprowadzać jakoś tę twarz. To jest jednocześnie i ulga, i dość spore wyzwanie, przed którym właśnie stanąłem. Mam raczej mieszane uczucia.


Nie żałujesz póki co podjętej decyzji?


Nie. Na razie jestem zadowolony. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu, pierwsze filmy będą musiały zostać nagrane już niedługo, więc przekonam się, czy rzeczywiście było warto.


Mówiłeś w jednym ze swoich specjali, że chciałeś kiedyś zostać światowej sławy muzykiem. Wtedy od razu skojarzyłem Twoją twórczość ze Slipknotem, którego członkowie występują pod maskami, ukrywając swoje twarze. Im maski pomogły zdobyć popularność, a jak Ty oceniasz wpływ ukrytej twarzy na swój kanał?


Ukrywanie się i tajemnica twarzy dodała otoczkę mojemu kanałowi – wszyscy byli ciekawi, jak ja wyglądam i na pewno był to jakiś element charakteru mojego kanału. Jednak czy to na pewno było aż tak bardzo na plus mojego kanału? Tego nie możemy stwierdzić. Nie da się cofnąć czasu, nie jestem w stanie stworzyć od nowa kanału, pokazując twarz. Może rozegrałbym to jeszcze lepiej, ale nigdy nie wiadomo czy wyszłoby to na plus, czy na minus. Trudno to wszystko stwierdzić, ale trzeba się zgodzić z tym, że był to charakterystyczny element mojego kanału.


A co z muzyczną pasją? Nie zobaczymy Cię już w Slipknocie?


Powiem Ci szczerze, że muzyka to jest coś, na co potrzeba poświęcić bardzo dużo czasu, żeby być w tym dobrym, a ja niestety oddałem już dużo czasu i potencjału na YouTube, który trochę mnie pochłonął. Więc jest już trochę za późno, żeby do tego wracać, jednak gdzieś tam w środku trochę mnie korci, żeby pójść kiedyś w tym kierunku.


Celowo nawiązuję do tego Slipknota, ponieważ maski pomogły im zdobyć popularność, ale z drugiej strony żadną tajemnicą nie jest, kim jest, czy jak wygląda wokalista, a więc to wcale nie jest wyznacznik sukcesu czy magii. A ja mam taką teorię, że u Ciebie kluczowa nie była anonimowość, ale charakterystyczny głos i sposób mówienia – bez tego nie byłoby magii TheUnboxAlla. Zgadzasz się z tym?


Zgodzę się z tym zdecydowanie bardziej niż z tym że ukrywanie twarzy było tym charakterystycznym, najmocniejszym czynnikiem. Mój głos i sposób mówienia "Witam w kolejnym unboxingu..." jest czymś naprawdę charakterystycznym, co buduje ten kanał od początku. Tak w ogóle to na początku traktowałem to jako błąd. Próbowałem się tego wyzbyć i mówić w bardziej naturalny sposób, ale w pewnym momencie uznałem, że to nie ma sensu i zamiast z tym walczyć, to zrobię z tej formy wypowiedzi element charakterystyczny. Cały czas próbowałem to rozwijać, zamiast się tego wyzbywać. Doszedłem w ten sposób do tego, że nie jest to wadą, a urozmaiceniem na moim kanale.


To że pokazałeś twarz, najprawdopodobniej nie sprawi, że ludzie przestaną się interesować tym, co tworzysz – to już sobie wyjaśniliśmy. A co mogłoby sprawić, że ludzie przestaną się interesować Twoim kanałem?


Na mój kanał regularnie wprowadzam zmiany. Jestem pewien tego, że gdybym wprowadzał je zbyt szybko i zbyt nachalnie próbowałbym pokazać coś nowego widzom, oni na pewno przestaliby się interesować tym tak samo, jak teraz. Nawet jeśli chcę coś zmieniać na kanale, to muszę robić to stopniowo. Gdybym z tym przesadził, to widzowie zniechęciliby się do mojego kanału, dlatego zawsze staram się przyzwyczajać do nowej twórczości i robić to ostrożnie. Dzięki temu nie tracę na tym w oczach widzów.


A czy brak klasycznych unboxingów jest stopniowym odzwyczajaniem widzów od tej formy odcinków?


I tak, i nie. Ja mimo wszystko dalej chcę robić takie proste, zwykłe unboxingi. Pamiętam o tym, że to robiłem i to była podstawa, na której zbudowałem cały kanał. Prawdę mówiąc, nie mam na to teraz aż tak dobrego pomysłu, żeby tworzyć takie odcinki często. Muszę wspomnieć też o tym, że te odcinki są bardziej czasochłonne. Mimo wszystko poszedłem na kanale w stronę technikaliów i nowinek technicznych, typu hoverboard czy drukarka 3D. Te odcinki też są ciekawe, mają masę wyświetleń i one też się ludziom podobają. Skoro poszedłem w tym kierunku, to wydaje mi się, że muszę się go trzymać. Rzeczy typu deska do krojenia czy papier toaletowy już niekoniecznie wchodzą w grę i ustąpią miejsca bardziej ambitnym przedmiotom, które można pokazać w ciekawszy sposób. Już zacząłem to robić i nie ma sensu się wracać – trzeba iść naprzód i robić to, na co się zdecydowałem.



Czyli przede wszystkim stawiasz na rozwój. Korzystając jeszcze z muzycznego wątku w naszej rozmowie, posłużę się przykładem z muzycznego świata – wiele zespołów wraz z kolejnymi albumami zaczyna kombinować, zmieniać brzmienie po to, żeby dalej się rozwijać – jednak fani reagują na to bardzo różnie, często negatywnie.


Nie wszystkim odpowiadają zmiany. Wprowadzając je, twórcy najczęściej starają się dotrzeć do coraz szerszej publiki. Wiadomo, że jak mam szerszą grupę widzów, to trudniej jest wszystkich zadowolić. Wprowadzając zmiany na kanale coraz więcej osób zacznie uznawać, że jednak to nie jest to, co kiedyś i już im się to nie do końca podoba. To jest normalne i spotykam się z tym, ale mimo wszystko uważam, że trzeba się rozwijać i nie wolno się załamywać, że komuś coś przestało odpowiadać.


Twój milionowy specjal odniósł spory sukces i spotkał się z wielkim entuzjazmem. Nawet pojawia się wiele komentarzy od widzów, że zostali zmotywowani przez Ciebie do działania. Wiem, że mówiłeś, że nie masz zamiaru być żadnym coachem, ale co sądzisz o jakiejś serii vlogów? Trafiasz do ludzi, może warto to wykorzystać?


Nie ukrywam, że w środku bardzo cieszę się, że cały plan na ten film okazał się sukcesem. Robiłem coś takiego pierwszy raz w życiu i aż do ostatnich nagrywek mocno rozważałem czy to wszystko ma sens i czy na pewno się uda. Myślę, że udało się to między innymi dlatego, że naprawdę czułem, że mam coś do powiedzenia i chcę to zrobić. Dlatego jeśli na mój kanał będą miały jeszcze powstać jakiekolwiek vlogi, to tylko i wyłącznie pod warunkiem gdy naprawdę będę czuł, że mam coś sensownego do przekazania.


Kluczowym pytaniem jest jeszcze to, czy teraz ujęcia na filmach będą także na Twoją twarz, czy raczej pozostaniesz przy starej formie?


Jeszcze do końca tego nie wiem. Nie nagrałem jeszcze pierwszego unboxingu po odsłonięciu twarzy, więc nie wiem, jak to będzie wyglądać. Stopniowo będę wprowadzać tę twarz do filmów, a jeśli będzie szło dobrze, to coraz bardziej będę próbował tworzyć content oparty na własnym wizerunku, w roli prezentera. Jeśli natomiast zobaczę, że widzom nie do końca to odpowiada, to nie będę na siłę pchał się do filmów z własną twarzą. Wszystko będzie zależało od reakcji widzów.


Jestem bardzo ciekaw tego, jak będzie ci się nagrywało bez ukrywania twarzy... Z jednej strony przez tyle lat na pewno zdążyłeś oswoić się z kamerą, z drugiej strony nagrywanie twarzy to coś zupełnie innego.


Wiem na pewno, że nagrywa mi się dobrze zza kamery i bez twarzy i dobrze mi to wychodzi. Robię to już 3 lata i nie sprawia mi to żadnego problemu. Już niedługo natomiast przyjdzie czas na nagrywanie nie tylko tułowia i rąk na odcinku, lecz również twarzy. Nie chcę nic obiecywać, mam nadzieję, że pójdzie mi dobrze. Boję się błędów typu ucieczka oczu z kadru kamery. Nie wiem, czy jestem do tego przyzwyczajony, nigdy tego nie robiłem i mam nadzieję, że mi się uda. Podczas nagrywania bez twarzy czuję się pewnie, ale to się okaże.


W zasadzie to nastąpiła dziwna sytuacja – YouTuber z milionem subskrypcji nie występował nigdy przed kamerą... To nawet lepsze niż sytuacja z kanałem mamy Blowka! A tak poważnie mówiąc, to może być bardzo ciekawe do obserwacji.


Ja sam nie jestem pewien, jak to wyjdzie, a co dopiero widzowie. Myślę, że kolejny odcinek unboxingu paczek pojawi się już w ten weekend i wszyscy przekonamy się, jak to będzie!


W takim razie czekamy z niecierpliwością! Dziękuję za rozmowę!


Dziękuję również!


avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki pisaniu realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.