Biały Dom z filmem przestrzegającym przed grami - jak jest naprawdę?

Biały Dom z filmem przestrzegającym przed grami - jak jest naprawdę?

Nie milkną echa niedawnej strzelaniny w Stanach Zjednoczonych, kiedy to młody człowiek wdarł się do jednej ze szkół i uzbrojony w karabin zabił wiele osób. Oczywiście wybuchła dyskusja na temat przyczyn tego co zrobił i potencjalnych zachowań jak można temu przeciwdziałać. Ponury cień spadł oczywiście na gry wideo, które zdaniem prezydenta USA, Donalda Trumpa, są jedną z głównych przyczyn takich zachowań. Tylko, że temat ten jest znacznie bardziej skomplikowany niż można sądzić.


Po zamachu na szkołę w Parkland na Florydzie, wiele osób, szczególnie tych, które osobiście lub pośrednio ucierpiały w strzelaninie, oczekiwało reakcji Białego Domu na całą sprawę. Ta oczywiście nadeszła, zorganizowano nawet konsultacje jak zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości. Temat ten rozszedł się jeszcze bardziej, gdy podczas jednego ze spotkań Donald Trump powiedział, że poziom agresji w grach kształtuje umysły młodych ludzi, co bardzo go niepokoi. Finalnie doprowadziło to do spotkania z twórcami gier wideo, by przedyskutować ten temat. Powstał również film dostępny na oficjalnym kanale Białego Domu na YouTube, który przedstawia, a jakże, niezaprzeczalną brutalność gier.





Śmiem twierdzić jednak, że zarówno słowa Trumpa, jak i powyższy film jest jednak odwracaniem głowy od realnej przyczyny problemu - niesłychanie łatwego dostępu do broni, która swoją drogą w Stanach dostępna jest wcześniej niż alkohol. Oczywiście, wpływu gier na umysł człowieka nie można bagatelizować, jednak warto zauważyć, że gry wideo są medium stosunkowo młodym, a brutalność człowieka jest zjawiskiem starym jak świat. Ciężko dopatrywać się więc powodów wszelkich ataków młodych ludzi akurat w grach wideo.

Sam film Białego Domu też jest trochę wyrwany z kontekstu - to nie jest tak, że wszystkie gry wyglądają dokładnie w przedstawiony sposób. Wbrew pozorom więcej jednak gier znacznie lżejszych, posiadających świetną historię, niejednokrotnie uczących ważnych wartości i nie można kłaść na szali jedynie przedstawicieli jednego bieguna. Idąc o krok dalej, jeśli gra wideo może skłonić kogoś do takich zachowań, to nie ma co ukrywać, osoba taka zdecydowanie potrzebuje pomocy. Tymczasem innym rozwiązaniem o jakim mówi się obecnie w Stanach jest... uzbrojenie nauczycieli w broń palną!

Oczywiście gracze nie mają czego się obawiać - nic nie zanosi rewolucyjnej zmiany na rynku gier wideo. Usprawniony może zostać jedynie rating gier, od jakiego wieku powinny być one dostępne dla danego dziecka. Jednak i tu duża rola leży też po stronie rodziców, którzy powinni mieć trochę kontrolę nad tym w co ich pociecha gra, czy nad tym co robi w internecie.

Jakkolwiek można debatować nad wpływem gier na kwestię zamachów, oba obozy są od siebie zbyt daleko. Często ludzie, którzy najzwyczajniej nie mieli z grami do czynienia mają na ich temat bardzo mylny obraz, a szkoda, bo takie doświadczenie mogło by sporo nauczyć i dać nowe światło na kwestię, która z pewnością co jakiś czas będzie wracać na usta dużej polityki tego świata.

Piotr Gołaś

Student administracji, fan Królewskich, miłośnik uniwersum Tolkiena, Gwiezdnych Wojen, muzyki z lat '80 oraz gier - szczególnie tych z klasycznego NES-a. W wolnym czasie lubi napisać tekst z dowolnej dziedziny szeroko rozumianej popkultury.