Taz:

Taz: "Jeśli nie będziemy mieli pomysłu, będę pierwszym, który odejdzie"

Gdy czołowe drużyny e-sportowe zaczynają popadać w pasmo porażek, konieczne są zmiany. Najczęstszym rozwiązaniem jest kupno nowych zawodników, a tym samym rozwiązanie umowy ze starszymi. Tej reguły nie przestrzegają jednak Virtus.Pro, którzy mimo ostatnich porażek nie myślą nawet o zmianie zawodników. 


Pewnie większość fanów drużyny Virtus.Pro zauważyło ostatnio stale utrzymującą się passę porażek, trwającą od początku tego roku, kiedy to po raz ostatni do tej pory zwyciężyli na DreamHack Masters Las Vegas 2017. Od tego momentu zwykle kończyli swoje rozgrywki na fazie grupowej, gdzie wyjątek stanowi PGL Major Kraków 2017 i ESG Tour Mykonos 2017. Z tego powodu po internecie zaczęły krążyć plotki odnośnie zmiany składu drużyny, a wraz z nimi zaczęto szukać potencjalnych zmienników. Głos w tej sprawie zabrał sam gracz polskiej drużyny Wiktor "Taz" Wojtas, który w wywiadzie z z serwisem Slingshot Esports, jasno zaprzeczył migracjom w ekipie.
Jeśli będziemy gotowi do jakiegokolwiek ruchu tego typu to na pewno o tym poinformujemy. Na razie jednak o niczym takim nie myślimy. Wszystkie te plotki są po prostu efektem głupoty oraz życzeniowego myślenia ludzi, którzy źle nam życzą. Ja nie widzę potrzeby, byśmy mieli dokonywać jakichkolwiek zmian w składzie. Oczywiście są ku temu powody, bo nie mamy wyników. Niemniej nie uważam, że naprawdę musimy wymienić zawodników, by zacząć wygrywać.



Należy pamiętać, że ostatnia zmiana nastąpiła w styczniu 2014 roku. Główny trzon drużyny, czyli  NEO, pashaBiceps i Taz pozostał niezmienny od sześciu lat. Najstarszy wiekiem, ale stażem zawodnik nie planuje jednak kończyć swojej kariery. Twierdzi iż uczyni to dopiero, gdy sam zauważy, że jego ekipa jest w poważnych tarapatach.
Dla mnie jest to całkiem oczywiste. Jeśli nie będziemy mieli już pomysłu jak to wszystko naprawić, będę pierwszym, który odejdzie. Nie lubię podejmować walki, której nie da się wygrać. Chodzi jednak o to, że nie myślimy o żadnych zmianach w składzie. Nie rozważamy żadnych ruchów. Jeśli rzeczy będą toczyły się naprawdę źle i skończą nam się pomysły jak to zmienić, będę pierwszym, który wyjdzie i powie „Ok, chłopaki, zróbmy to”. Ale teraz tego nie widzę.



Podobnie jak Filip "Neo" Kubski, TaZ dodał także, że nie zaczął się nawet rozglądać za nowymi graczami. Według internautów najlepszym zmiennikiem jednego z zawodników Virtus.Pro mógłby być Michał „MICHU” Müller, obecnie grający w Team Kinguin.
Nie skupiam się na tym. Zaczniemy przyglądać się graczom dopiero wtedy, gdy zaczniemy rozważać potencjalne zmiany w składzie. Na razie nie przyglądałem się temu zbytnio. Jestem po prostu szczęśliwy i pełen nadziei, gdy widzę jak drużyny z Polski ewoluują i grają dobrego Counter-Strike’a, tak jak np. PRIDE. Z kolei Kinguin obniżyło nieco loty, ale ci zawodnicy posiadają wystarczająco talentu, by to wszystko ogarnąć. Ponadto jest jeszcze jeden obiecujący zespół, ale nie pamiętam jego nazwy.

Agniecha Szyda

Od 6 lat moją pasją jest YT. W wolnym czasie lubię pograć w gry z przyjaciółmi. Poza tym interesuję się podróżowaniem oraz sportem, a dokładniej siatkówką i paintballem.