Stories na YouTube od teraz mają filtry. Google twierdzi, że będą najlepsze na rynku

Stories na YouTube od teraz mają filtry. Google twierdzi, że będą najlepsze na rynku

Skoro stories pojawiły się na YouTube, to było tylko kwestią czasu to, kiedy pojawią się w nich przezabawne, prześmieszne i przesympatyczne filtry. I rzeczywiście - właśnie zostały one udostępnione twórcom.


Filtry od Google w założeniu niczym nie będą różnić się od tych znanych ze Snapchata czy Instagrama. Gigant z Mountain View zapowiada jednak, że dzięki możliwości maszynowego uczenia będą one najlepszymi dostępnymi filtrami na rynku.



Google chwali się, że filtry pozwolą na osiągnięcie prawdziwych obrazów 3D przy pomocy zaledwie jednej, zwykłej kamery, bez dedykowanego sensora głębi. Dzięki maszynowemu uczeniu filtry rzekomo lepiej dopasują się do twarzy, zredukują niepotrzebne szumy, a ruch głowy z nałożonym filtrem będzie oddany bardziej realistycznie. Co ciekawe filtry mogą zostać użyte nawet dla wcześniej nagranych filmów. Oprogramowanie od Google ma także wspomagać warunki oświetleniowe oraz oferować wirtualny cień, co pozytywnie wpłynie na jakość zdjęcia.

Wszystko brzmi pięknie, można mieć jednak tylko dwa zastrzeżenie. Po pierwsze najpierw trzeba sprawdzić w praktyce, czy Google nie opowiada tylko bajeczek i nie mydli nam oczu. Po drugie będą mogli to sprawdzić tylko użytkownicy z ponad 10 tysiącami subskrypcji, a więc zwykły użytkownik "najbardziej zaawansowane filtry" zobaczy na stories swoich idoli. O ile ten będzie z nich w ogóle korzystał.

Źródło: GoogleBlog

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.