Sprawa Turbomatury i Kołcza Majka okiem YouTuberów

Sprawa Turbomatury i Kołcza Majka okiem YouTuberów

W ostatnim czasie dość głośno zrobiło się wokół Olgi Konieczyńskiej z kanału Wobecobiektywu. Sporo szumu spowodował jeden z jej ostatnich filmów, w którym Olga zareklamowała tzw. „TurboMaturę” stworzoną przez jej chłopaka. Wielu znanych twórców w podobny sposób wypowiedziało się na temat faktu, że youtuberka wspiera ten projekt. Jeśli chcecie dowiedzieć się o co dokładnie chodzi, zapraszamy do przeczytania artykułu, w którym podsumowaliśmy całą sprawę.


Dokładnie 30 października na kanale Wobecobiektywu pojawił się film „PRZECIEKI MATURALNE Matura 2017". Jak można wywnioskować z tytułu, Olga w swoim materiale opowiada o maturze. Jednak w dalszej części filmu dowiadujemy się, że YouTuberka pragnie polecić nam specjalny system nauki przeznaczony dla maturzystów. Autorem systemu jest Antoni Płuciennik, chłopak Olgi, zajmujący się profesjonalnym pomaganiem maturzystom. Cały materiał składa się z pięciu filmików, które łącznie trwają około godziny, a ich zadaniem jest ponoć rozwiązanie wszystkich problemów osób przygotowujących się do egzaminu dojrzałości.

przecieki_matura_2017

Dosłownie w ciągu dwóch dni rozpoczęła się wielka „wojna". 1 listopada w internecie pojawił się film, w którym twórczyni za swoją reklamę została zalana obelgami. Według Generatora Frajdy - twórcy filmu, dziewczyna po prostu okłamuje swoich widzów i próbuje wcisnąć im „swój" produkt. Z racji tego, że autorem systemu jest jej chłopak, ona także otrzymuje korzyści ze sprzedaży. YouTuber przyznał, że prywatnie nie ma nic do Olgi i Antka, ale uważa, ze ich strategia marketingowa najzwyczajniej w świecie wprowadza ludzi w błąd. Chodzi głównie o zastosowanie clickbaitu w tytule (który w żaden sposób nie przedstawia treści materiału), jak i udawania że poleca się produkt z dobroci serca.



Sprawa zaczęła się szybko rozkręcać, ponieważ już następnego dnia (2 listopada) Michał Wawrzyniak, polski wizjoner i mentor, prowadzący szkoleń motywacyjnych, znany także z YouTube jako Kołcz Majk, postanowił zabrać swój głos. "Biznesmen" już z góry uświadomił oglądających o stronie, po której się opowiada. Od początku staje murem za Olgą i tłumaczy, że twórca taki jak Generator Frajdy próbuje tylko wybić się na obrażaniu większej od siebie YouTuberki. Michał, w swoim materiale broni dziewczyny, która stała się ofiarą wielkiej burzy. Jego odpowiedź jest też próbą przekonania o niewinności Olgi i jej chłopaka, którzy zostali po prostu "źle zrozumiani".



Twórczyni nie pominęła zaistniałego zamieszania wokół swojej osoby i już kilka dni później mogliśmy zobaczyć na jej kanale nowy materiał. Olga przyznała, że popełniła błąd, ale jest w pełni świadoma jego popełnienia. Stwierdziła, że jej ostatni film o maturze stał się jedną, wielką dramą na YouTube, a w jej wyniku niesamowicie obrażono jej osobę, a także rodzinę i przyjaciół, którzy wspierali ją przez całą akcję. Za błąd, który popełniła uważa fakt niedopowiedzenia niektórych rzeczy, z czego najważniejszymi był ten, że jest związana z Antkiem. Drugą sprawą jest to, że w Olga w swoim filmie wspomniała, że nie ma z tego kompletnie nic, tym bardziej materialnego, a zapomniała dodać, że robi to dla tego, że swojego chłopaka kocha, bardzo w niego wierzy i po prostu chce go wspierać. YouTuberka w internecie działa już od ponad sześciu lat i przyznała, że nigdy, ale to nigdy nie okłamała swoich widzów i nie zamierza tego robić.



Po oświadczeniu Olgi, wielu osobom wydawało się, że to już koniec tej ciągnącej się sprawy. Pojawiały się mimo tego opinie, że powyższy materiał tak naprawdę niczego nie wyjaśnia. Właśnie dlatego, 15 listopada, trzech twórców: Gargamel, Ahus i wyżej wspomniany Generator Frajdy, o tej samej godzinie, opublikowali na swoich kanałach filmy w odpowiedzi na materiał Kołcza Majka oraz na całą zaistniałą sprawę z „TurboMaturą".





Podsumowując, wygląda na to, że drama pomiędzy zwolennikami Olgi, a stroną przeciwną, pomimo kolejnego wzbudzenia burzy przez twórców, zaczyna się uspokajać. Jednak nic nie jest pewne, ponieważ w każdej chwili któraś ze stron może wyjść do ludzi z nowym materiałem.

Co myślicie o tej sprawie? Stoicie za Olgą czy nie podoba Wam się jej postępowanie? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!


Redakcja

Redakcja portalu APYnews.pl