Shadow Tactics Blades of the Shogun - recenzja

Shadow Tactics Blades of the Shogun - recenzja

Recenzje to na naszym portalu rzadkość - pora więc nieco to zmienić. Co jakiś czas będziecie świadkami oceny przez nas ciekawych tytułów, na które warto (lub też nie) rzucić okiem. 


Gry wideo na APYnews mają swoje miejsce od dłuższego czasu, lecz zazwyczaj teksty ich dotyczące poruszają kwestię tytułów e-sportowych, takich jak chociażby CS:GO. Nowym formatem jakim będą recenzje przeróżnych tytułów chcemy rozszerzyć naszą działalność w tym zakresie. To, co interesuje nas jednak najbardziej, to Wasze opinie na ten temat - w komentarzach piszcie propozycje zmian oraz swoje spostrzeżenia. Przechodząc jednak do sedna - na pierwszy ogień postanowiliśmy zaprezentować Wam duchowego następcę kultowego Commandos, czyli Shadow Tactics Blades of the Shogun.


RECENZJA


Pierwszy raz o tej grze usłyszałem dopiero przed otrzymaniem jej egzemplarza. Spędziłem wtedy trochę czasu na przeglądaniu sieci w poszukiwaniu informacji na temat tego tytułu i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to jej podobieństwo do ogrywanego lata temu Commandos: Behind Enemy Lines, czyli totalnego klasyka jeśli chodzi o taktyczne skradanki. Grając w Shadow Tactics pojąłem, że gra ta czerpie o wiele więcej z Commandosa o wiele więcej, aniżeli na początku mi się wydawało. Jednak czy można uznać to za minus?

Z jednej strony tak - sprawdzone rozwiązania użyte w podobnych tytułach znajdziemy tutaj odwzorowane praktycznie jeden do jednego, co czyni Shadow Tactics Blades of the Shogun grą pod tym względem zupełnie nieinnowacyjną. Wykorzystane mechaniki jednak nadal wykonują dobrą robotę, a jeśli wgłębimy się w pełen klimatu japoński świat to ich zapożyczenie przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.



Wrzucony zostałem bowiem do Kraju Kwitnącej Wiśni, aby dowiedzieć się kto spiskuje przeciwko nowo wybranemu Szogunowi. Do wykonania tego zadania posłużyło mi pięciu wyspecjalizowanych w fachu postaci, które w pełni gotowości pozwoliły mi wykonać postawiony cel podzielony na trzynaście osobnych misji, z których każda zajęła około półtorej godziny. Trzeba przyznać, że studio Mimimi Productions pod tym względem się postarało - wszystkie lokacje wyglądają po prostu przepięknie, a co najważniejsze, są bardzo zróżnicowane.



Deweloperzy postarali się także w kwestii tła wydarzeń, które w tym przypadku pełnią przeplatane dialogi pomiędzy bohaterami. Można dzięki nim dowiedzieć się co nieco o ich przeszłości, czy relacjach pomiędzy nimi. Smaczku dodaje także opcjonalny, pełny voice acting japońskich aktorów, który sprawia, że wydźwięk fabularny nabiera zupełnie odmiennego znaczenia. Nie każdemu jednak może się on podobać.

No właśnie, jakimi bohaterami można w grze kierować? Na samym początku dostępny jest Hayato - cichy i zwinny ninja, który bezszelestnie potrafi zabić każdego przeciwnika, bądź odwrócić jego uwagę. Mugen to natomiast potężny samuraj, przed którego ostrzem nie uchroni się żaden wróg. Yuki to z kolei młoda złodziejka potrafiąca także zakładać pułapki - zarówno jak Hayato potrafi wspinać się po roślinach rosnących na skałach itd. Do dyspozycji jest również Takuma - starzec, który potrafi unicestwić przeciwnika na odległość, lecz za to jego zwinność jest ograniczona do minimum. Ostatnią bohaterką w zespole jest Aiko, która przebierając się w stroje wrogów wtapia się w tłum i tym sposobem odwraca ich uwagę.



Każda plansza polega w gruncie rzeczy na tym samym, lecz to, co decyduje o tym, że rozgrywka w takim przypadku nie nudzi jest po raz kolejny - różnorodność. To, jak rozegramy dany poziom zależy tylko i wyłącznie od nas. Cele możemy wypełniać w różnej kolejności, co dopełnia ogromny wachlarz umiejętności posiadanych przez bohaterów. Duży wpływ na zaciekawienie gracza ma wspomniane już wyżej zaprojektowanie misji. Czasami przyszło mi skradać się po zaśnieżonych terenach, kiedy indziej po deszczowych miejscach, czy też lokacjach pustynnych.

Co jeszcze czyni Shadow Tactics Blades of the Shogun produkcją wyjątkową? Chociażby to, że wykonana jest w pełnym trójwymiarze - pomimo izometrycznego ujęcia kamery. Ułatwia to w jakimś stopniu rozgrywkę, a przede wszystkim pozwoliło twórcom na stworzenie tak świetnych poziomów. Wszystko wygląda bowiem naprawdę kolorowo, co sprawia niezwykłe wrażenie. Nie jest to jednak gra bez wad - niektórych drażnić może użycie wielu mechanik z innych gier, czy często długie ładowanie poziomów oraz małe niedorobienia w sztucznej inteligencji.



Z pewnością Shadow Tactics Blades of the Shogun nie jest dla wszystkich. Produkt ten skierowany jest szczególnie do tych, którzy lubią klasyczne, izometryczne skradanki. Na rynku nie ma aktualnie zbyt dużo takich produkcji, a Shadow Tacticts pomyślnie zdaje próbę wskrzeszeniu gatunku. Po przejściu tej gry jednak mogę z czystym sercem ją polecić - głównie za sprawą lokacji, które swoim klimatem bardzo mnie urzekły. Fabuła, mimo że nie jest jakichś wysokich lotów to nie męczy i co ważne, jest przemyślana. Postacie mają swoją historię, są unikalne - zarówno jak umiejętności, które posiadają.

OCENA KOŃCOWA: 8/10

 

Piotr Malinowski

Zapalony fan gier studia Piranha Bytes. Dla „APYnews.pl” pisze od marca 2016 r. W wolnym czasie zajmuje się tworzeniem projektów na YouTube oraz rozwijaniem swojej pisarskiej pasji.

Zobacz co działo się na Golden Joystick Awards 2017!

Disney ogłasza zamknięcie serwerów gry Marvel Heroes!

StarCraft 2 już dostępny za darmo!

Izak z nową serią na kanale!

Darmowy tryb multiplayer na konsolach Sony!

Prolog Wiedźmina 1 odtworzony w Wiedźminie 3!