Serafin zachęca do wystawiania negatywnych ocen barowi - czy słusznie?

Serafin zachęca do wystawiania negatywnych ocen barowi - czy słusznie?

Wczoraj na swoim fanpage'u znany YouTuber Serafin opublikował post, który wzbudził wiele kontrowersji. Zarówno pod względem sytuacji, która została przez niego opisana jak i samej treści wpisu, w którym zachęcił swoich fanów do... wystawiania negatywnych ocen wrocławskiemu barowi. Czy to dobrze z jego strony?


Wszystko zaczęło się od postu, który Serafin umieścił wczoraj późnym wieczorem na swoim oficjalnym fanpage'u. To w nim opisał nieciekawą sytuację, która miała miejsce w jednym z wrocławskich barów tego samego dnia - czyli w dniu jego 23 urodzin. Najpierw twórca odniósł się do tego, gdy niegdyś zamawiając w barze tatara, otrzymał go nieświeżego. Właśnie wtedy upomniał obsługę, przez co rzekomo wczoraj nie został obsłużony, a dodatkowo wyproszony z lokalu. Właśnie dlatego Serafin poprosił wszystkich o negatywne ocenianie baru na Facebooku, oferując tym samym specjalne podziękowania dla osób, które wystawią "jedynkę".



Po krótkim czasie ocena baru spadła aż o kilka gwiazdek! Wystawione zostały setki negatywnych ocen, przez co właściciel postanowił wyłączyć możliwość stawiania gwiazdek na profilu. Nietrudno się temu dziwić, po godzinie od wstawienia postu, lokal miał już ocenę bliską 2/5. Czy Serafin postąpił dobrze?

Według nas nie do końca. Sprawa związana z podaniem nieświeżego mięsa mogła przecież zostać zgłoszona, a konflikt z właścicielem baru rozwiązany na inny sposób niż niszczenie biznesu poprzez psucie opinii baru. A wszystko to przy wykorzystaniu niemałej publiki. Tego typu sytuacja przypomina nam w pewien sposób tą związaną z Danielem Magicalem, o której głośno było nawet w telewizji. Wtedy YouTuber postanowił przeprowadzić atak negatywnych opinii na toruńską restaurację "Gruba Ryba", która rzekomo przez tę akcję popadła w wielkie problemy finansowe. Negatywne opinie spowodowały bowiem ogromy spadek klientów, którzy przerodził się w znaczny spadek zysków.

Większość widzów Serafina poparła jego zdanie, nie podając jednak argumentów, lecz idąc za tłumem i słowami twórcy. Nie zabrakło natomiast negatywnych opinii, które zyskały sporą popularność pod postem YouTubera. Wśród topowych komentarzy znajdują się m.in. te:
Żałosne co robisz, masz problem z lokalem to go ocen i więcej nie wracaj. Wykorzystywanie swojej pozycji i popularności do niszczenia innych.... lecisz w dół coraz bardziej.

Nieźle przesadziłeś Serafin Pęzioł :) Nie popieram ich zachowania, sama byłam przez krótki czas kelnerką i wiem, że "klient nasz pan". Powinni Ci to zrekompensować lub chociaż przeprosić, przede wszystkim kulturalnie się odzywać. Jednak Twoje zachowanie w tym momencie też nie jest dobre. Wykorzystując swoją sławę robisz im ogromną niesławę. Większość osób stąd nie widziała tego lokalu na oczy, a Ty prosisz nas o wystawienie złej opinii. Na podstawie czego, ja się pytam? Wcześniej byłeś tam stałym klientem, dwa incydenty i żalisz się w sieci? Teraz lokal dzięki Tobie może nawet zbankrutować, w związku z tym ludzie potracą pracę. Powinni coś tam zmienić, nie wątpię, ale przez te wszystkie swoje ślepe owieczki, zapatrzone w swojego ukochanego youtubera, to Ty również jesteś winien temu barowi przeprosiny.

Jak dla mnie trochę głupota wykorzystywać tak swój wizerunek. Źle cie potraktowali? Okej. To wystaw im opinie. Ale po co nagabywać do tego tysiace ludzi? Jak mnie ktoś chamsko potraktuje, to mam Ci dać znać i też zlinczujesz go na fejsie? Oj nieładnie, a niby taki duży.

Serio? Jak możesz wykorzystywać swoją medialność do tego typu akcji? To jest sprawa jedynie między Tobą a obsługą, więc opisz sytuację w ocenie lokalu jak normalny człowiek, a nie proś ludzi, których prawdopodobnie nigdy tam nie było o negatywna opinię...

 

A wy, co sądzicie o całej tej sprawie?


Redakcja

Redakcja portalu APYnews.pl