Rosyjscy trolle zdradzają szczegóły swojej propagandowej pracy

Rosyjscy trolle zdradzają szczegóły swojej propagandowej pracy

Jak wiele razy słyszeliście, że warto robić to, co się kocha? A co jeśli to nie prawda? Bo można kochać trollowanie w internecie, ale czy warto to robić? Okazuje się, że niestety tak i, co więcej, można na tym sporo zarobić! 


Dwóch opłaconych trolli zdradziło szczegóły swoich działań New York Times'owi. Siergiej i Aleksiej w rozmowie z dziennikiem potwierdzili, że Rosja manipulowała nastrojami politycznymi podczas wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Na czym polegała ich praca?

Przede wszystkim na pisaniu treści w internecie. Trolle miały pisać przez 12 godzin dziennie, napisać 20 wpisów blogowych oraz 80 komentarzy. Tematyka tych wpisów dotyczyła głównie najbardziej drażliwych i popularnych tematów, przedstawianych z subiektywnej perspektywy, która miała wywoływać określone reakcje. Nie zabrakło więc poruszania tematu wojny w Syrii, konfliktu ukraińskiego, relacji między Putinem a Obamą czy kwestii religijnych i rasowych.



Organizacja, w której pracowały trolle, zrzeszała nawet 1000 pracowników, którzy tworzyli fake newsową lawinę. Ile za swoją pracę dostawali? Dwaj rozmówcy New York Timesa mówią, że było to nawet 1400 dolarów tygodniowo. Jest to zatem całkiem niezła stawka, chociaż praca nie była zbyt moralna.

Amerykanie twierdzą, że nie miało to żadnego wpływu na wyniki wyborów prezydenckich w USA i zwycięstwo Trumpa. Jednak trzeba na to brać poprawkę, ponieważ innej odpowiedzi po prostu być nie mogło, a jaka jest prawda, tego raczej nigdy się nie dowiemy. To wszystko jednak doprowadza do jednego wniosku - trzeba być szczególnie ostrożnym w internecie i zwracać dużą uwagę na źródło, z którego czerpiemy ważne informacje.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.