Rojo dla APYnews:

Rojo dla APYnews: "Monotematyczna treść rodzi soczyście gówniany kontent." [WYWIAD]

Trudno jest napisać coś ciekawego o Roju, bo on sam w sobie jest na tyle ciekawy, że słowa stają się tylko zbitką przypadkowych liter. Poza tym każdy go zna, komu więc  go przedstawiać? Najbardziej zależy mu na tym, żeby ludzie postrzegali go jako pasjonata, więc tak go nazywajmy. Rozmawialiśmy z Pasjonatem o tym, jaką grą jest YouTube, o kłodach rzucanych pod nogi i o powołaniu. Panie i Panowie, przed Państwem Pasjonata! 





Grzegorz Majchrzak: Przyjmijmy na chwilę, że YouTube jest grą. Jakiego gatunku jest to gra?

Przewrotna i nieobliczalna hybryda gry typu cRPG ze strategią ekonomiczną.

Jaki poziom trudności najbardziej by do niej pasował?

Zmienny, nierówny, często niesprawiedliwy.

Na jakich platformach króluje? Czy któraś ma go na wyłączność?

Komputery osobiste, z którymi coraz mocniej konkurują smartfony.

Jacy gracze w niego grają?

Wszyscy, mimo iż pewnych cechuje rażący brak podstawowych wymagań sprzętowych (i nie mówię tutaj tylko o urządzeniach do nagrywania).

Jakie są PEGI?

Nieregulowane, do obejścia.

W jakie tryby gry można zagrać?

Wszystkie, chociaż najlepsza zabawa jest w kooperacji.

Lepsza jest grafika czy grywalność?

To zależy od formatu. Dla mnie? Grywalność, serce, duch i głębia.

Co uznawane jest za czitowanie?

Podprowadzanie cudzych pomysłów. Nie mylić z inspiracją.

Jesteś nie tylko jednym z najbardziej doświadczonych graczy na polskim YouTubie, ale i jednym z największych pasjonatów, dlatego pomyślałem, że porównanie YouTube'a do gry wideo będzie dobrym pomysłem. Z samym YouTubem sytuacja ma się podobnie w Twoim przypadku – doświadczenie i pasja wydają się równie duże. Zaintrygował mnie jednak Twój wpis na Facebooku:
Okazało się, że przy najprawdopodobniej najmocniejszych filmach na kanale w historii (Rojtest i Relacja PZR) Subbox YT nie zadziałał. (...) Odechciewa się żyć, serio. Tyle pracy i zaangażowania.

Takie sytuacje sprawiają, że nie tylko żyć się odechciewa, ale i nagrywać na YouTube'a, a pasja gdzieś tam się ulatnia?

Nic nie zagrozi mojej pasji do tworzenia, bo uznaję, że zostałem do tego powołany. A to, że czasem może zrobić się człowiekowi smutno. Cóż, życie…

Kiedy zaczynałeś tworzyć swój kanał, to YouTube nie był chyba aż tak skomplikowany, jak jest dzisiaj? A przynajmniej nie rzucał aż takich kłód pod nogi.

To prawda. To były czasy, gdy każdy otrzymywał informację o filmie z kanału, który zasubskrybował. Dzisiaj wygląda to tak, jakby zamówić prenumeratę jakiegoś pisma do domu, jednak mimo wszystko być zmuszonym dymać po nie do kiosku. Sprawy nie ułatwia np. taki Facebook, który lata temu „docieralność” miał bardzo dobrą, wręcz stuprocentową. Teraz, jeśli nie zapłacimy pewnej, często niemałej kwoty, wpis dociera do ok. 1/5 lajkowiczów danego Fanpage’a. I najśmieszniejsze jest to, że jeśli raz zapłacisz za pełne promowanie, a potem już nie – nowe wpisy bez „opłaconych zasięgów” będą jeszcze gorzej rozsyłane. Dramat.

Co w ciągu wielu lat Twojej twórczości stało się najtrudniejsze w prowadzeniu kanału?

Jeśli nie liczyć tego, jak YouTube mi super „pomaga”, to nic.

Czy taka czysta radość z nagrywania stała się mniejsza przez to?

Nie. Jestem bardzo blisko ze swoimi widzami – TheShielders na TS i w realu, widzowie na zamkniętej grupie FB czy fani na PZR, co zawsze działa na mnie inspirująco, pokrzepiająco i mobilizująco. Owoc nacisku na integrację dał mi wiele powodów, by żyć i poświęcać się dla pasji.



No to zaczynamy drugi dzień #pzr ! #rojson #paintball


Post udostępniony przez Patryk Rojewski (@rojson)




 

YouTube lubi płatać figle twórcom, mimo tego jego pozycja nie jest zagrożona. Zauważyłem, że w Twoich vlogach często mówiłeś o kreatywności, czy to właśnie brak jej ograniczeń pozostaje jedną z głównych sił YouTube'a?

Tak, jeśli nie polecimy za bardzo w różnorodność zawartości. To było kiedyś siłą mojego kanału, teraz to treści monotematyczne są bardziej wspierane, promowane. Niestety, często ta monotematyczna treść rodzi soczyście gówniany kontent.

Chodziłeś do szkoły plastycznej, gdzie poznałeś wielu wspaniałych ludzi i pobudziłeś w sobie twórcze myślenie, ale sztywne wymagania co do Twojej twórczości zabiły w Tobie wenę i chęć tworzenia – a czy z nagrywaniem nie jest podobnie? Filmy na kanale też muszą się ukazywać regularnie, tak samo, jak pracę na zaliczenie musiałeś oddać w terminie.

Na szczęście nikt na własnym kanale mi niczego nie narzuca. Częstotliwość, charakter czy format – wszystko zależy ode mnie. Miłość do tego, co się kocha, zabijana jest poprzez zmianę tego w sztywny obowiązek, a nie spontaniczną twórczość pełną potrzeby chwili.

A kto według Ciebie jest najbardziej kreatywnym twórcą na polskim YouTubie?

Krzysztof Gonciarz, Gargamel i Maciek Z Dupy

Łatwiej byłoby powiedzieć, czego nie robisz, niż wymienić to, co robisz, żeby nie znudzić się prowadzeniem swojego kanału oraz żeby zaspokoić swoją twórczą duszę, więc po prostu to zrobię: nie robisz już vlogów, dlaczego?

Zamierzam otworzyć nowy kanał tylko właśnie pod vlogi. Nie będą to jednak stare „Moje Urojenia”. Format zostanie całkowicie przerobiony. Będzie mocniej, bardziej dynamicznie i całkowicie bezpardonowo. Dojdzie do tego lepszy sprzęt do nagrywania, montaż rodem z Rojtestów oraz humor z Sentymentalnie przez gry. Będzie poważnie, jednak w luźnej formie.



Jakieś 2 lata temu w swoim vlogu mówiłeś o kreatywności i biernym odtwarzaniu jakiejś pracy. Chciałbym Cię zapytać, co z twórcami, którzy ciągle nagrywają to samo, na przykład nieskończone serie odcinków z Minecrafta? Można by ich porównać do ludzi, którzy bezmyślnie wprowadzają faktury do komputera, przeliczają rachunki czy wykonują inną rutynową pracę, która nie ma w sobie duszy ani krzty abstrakcyjnego myślenia?

Takie osoby niczym mi nie imponują, więc przestałem tracić czas na rozgryzanie pewnych fenomenów. Mimo że doceniam właśnie abstrakcyjne myślenie oraz kreatywne podejście do tematu – widocznie jest potężny popyt na takie filmy wśród najmłodszych widzów.

Z drugiej strony, jeśli ktoś rzeczywiście ma tak rutynową pracę i nie ma miejsca na jakiś wkład własny, to trudno go winić za to, że nie wykonuje nic kreatywnego. Mimo wszystko nie można chyba powiedzieć, że to jest coś złego?

Tak jak powiedziałem wcześniej – takie kanały również są potrzebne. Wolę taką neutralną, na dłuższą metę meczącą rutynę niż patologiczne streamy, czy dramowe przepychanki.

Na sam koniec, co byś powiedział młodym ludziom, żeby zachęcić ich do twórczego działania, a nie zwykłego odtwarzania?

Róbcie to, w czym jesteście dobrzy i zarażajcie swą pasją innych. I nawet, jeśli coś takiego już jest uskuteczniane w myśl konkretnej działalności, to jeśli będziecie to robić ze szczerym zamiłowaniem – wygracie życie. Nawet jeśli nie YouTube'a, to przynajmniej się zrealizujecie. Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do wykonania. Szarych Kowalskich jest mnóstwo. Po co macie zostać jednym z nich?


avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.