Rozmowa z Fazowskim o pierwszych wrażeniach z Afryki i własnej książce [WYWIAD]

Rozmowa z Fazowskim o pierwszych wrażeniach z Afryki i własnej książce [WYWIAD]

Dawid Fazowski, czyli autor i główny bohater programu Przez Świat na Fazie w listopadzie wyruszył w swoją kolejną podróż. Po Ameryce Południowej i Azji, nadszedł czas na przebycie całej Afryki. W rozmowie porozmawialiśmy z Dawidem o jego pierwszych odczuciach, różnicach jakie dostrzega, a także... o książce, a właściwie książkach, które sam Dawid nazywa "Trylogią Fazowskiego". 


W Polsce nie ma Cię już od ponad dwóch miesięcy. Po kilku tak długich wyprawach człowiek nie tęskni już za ojczyzną?

A no, już powoli tęskni, ale przede wszystkim chyba najbardziej nie tyle za Ojczyzną, a za normalnością... Nie jestem cyborgiem i coraz częściej chyba jednak bliżej mi do chęci normalnego życia, niż do włóczenia się tak jak to robię teraz. Powoli się starzeje i człowiek już nie ma tej energii i siły jak na początku, ale jeszcze daję radę, więc spokojnie... Jeszcze będę cieszył oczka Widzów i wkurzał swą osobą tych, którzy mnie nie cierpią.

Dużo mówiło się o niebezpieczeństwach czyhających na białego turystę, szczególnie w RPA. Z tego też powodu nie zamierzałeś odwiedzać Johannesburga. Jak w rzeczywistości to wyglądało?

To prawda, dużo się mówi i dopiero na miejscu po kilku tygodniach pobytu odkryłem, że w większości przypadków były to mity... Oczywiście będąc w RPA, po zmroku nie wychylałem nosa gdzieś na ulicę, ale np. mimo deklaracji, że ominę Johannesburg…muszę przyznać, że byłem w nim aż dwa razy (śmiech).  Fakt, czuje się tam człowiek nawet w dzień  dosyć niepewnie, ale tradycyjnie jak to u mnie... nic się nie wydarzyło.

15235447_1163485063719808_2908386294979279207_o

Gdzie obecnie się znajdujesz? Jaką drogę udało Ci się pokonać?

Aktualnie jestem w Zambii w Livingstone. Miałem wyrwać zęba, bo zwijałem się z bólu, ale niestety strach mi na to nie pozwala, dlatego jutro już pakuję plecak i jadę do Tanzanii, gdzie to w Dar Es Salaam idę do dentysty na bank. A jeżeli chodzi o to jaką drogę mi się udało przebyć,  to ogólnie w skrócie: RPA, Mozambik, Zimbabwe, Botswana, Namibia i Zambia.

Miałeś już jakieś nieprzyjemności? W trailerze w jednej sytuacji nie wyglądałeś na pocieszonego

W sumie jakiś większych nieprzyjemności nie miałem, ale ogólnie zawiodłem się niesamowicie na tej (południowej - red.) części Afryki, bo jest nieziemsko drogo i autostop jest bezdyskusyjnie płatny w większości przypadków. A przypominanie im, że jesteś z Europy Wschodniej nie ma sensu, bo istnieje tu przekonanie - biały człowiek = milioner. Ogólnie sprawa jest taka, że nikt za darmo pomocnej dłoni do Ciebie nie wyciągnie. Najpierw z Tobą porozmawiają, potem zaproszą do siebie, a na końcu bez skrupułów kasują z kasy. I to nie jest tak, że zawsze się tak dzieje, bo oczywiście nie, ale w większości przypadków tak jest. Śmiałem się nawet rozmawiając z kumplem, że jakbyś leżał przy drodze i umierał z pragnienia, to po prostu podszedłby "rdzenny mieszkaniec Afryki" i podał wodę, ale wcześniej poprosiłby o 5 dolarów.  Jak byś ich nie miał, to byś zdechł z pragnienia, bo liczy się hajs, a nie ludzkie życie. I wiem że ludzie mogli mieć różne doświadczenia w tej części Aryki i będą tacy, którzy się ze mną zgodzą i też tacy, którzy wręcz powiedzą, że gadam głupoty, ale cóż - mówię to, co widzę. Może gdybym był dziewczyną byłoby lepiej, bo z reguły faceci są dla kobiet pomocni, bo chcą zabiegać  o ich „względy”. Wtedy wiadomo - piwko za free, nocleg jak i dojazd, ale cóż, u mężczyzn taka taryfa ulgowa nie obowiązuje.



Najciekawsze zapewne dopiero przed Tobą. Masz jakieś oczekiwania wobec wyprawy?

Aktualnie moje oczekiwania troszkę zmalały, bo zawiodłem się, więc po prostu jadę na wschód i stamtąd już na północ:  Rwanda, Uganda, Kenia i przyznam, że troszkę przyśpieszę żeby miesiąc wcześniej pojawić się w krajach muzułmańskich niż planowałem. Wiem, że to dla niektórych, przynajmniej tych, którzy nigdy w takim kraju nigdy nie byli, jest nie do zrozumienia, ale po prostu wolę jechać do krajów, gdzie rdzenni mieszkańcy są nastawieni do człowieka w pozytywny sposób i mają tzw. "serce na dłoni".

15977204_1212498745485106_2349928893335474241_n

Osoby, które opierają swoją opinie tylko na wpisach internetowych z różnych portali lub wyrobiły sobie opinię po tym, gdy zobaczyły w jaki sposób osoby uznające Mohameda za jedynego proroka zachowują się w Europie Zachodniej pewnie powiedzą: "ten Fazowski jest jakiś pie*****ęty” i fakt ja też miałem takie myślenie zanim nie przeniosłem swego grubego dupska do takich krajów.  I powiem to wyraźnie - Muzułmanie w krajach muzułmańskich najczęściej gardzą swymi braćmi w wierze na Zachodzie Europy, gdyż najczęściej te osoby zachowują się w ich ocenie w sposób niegodny i niszczą im opinie na świecie. Jak jest, nie wiem, ale fakt faktem, że mam dystans do muzułmanów w Europie, ale za to w krajach muzułmańskich czuję się jak rybka w wodzie. Są przyjaźni i pomocni, a tak poza tym, po prostu czuje się tam bezpiecznie i jeżeli po prostu nie masz pecha i nie trafisz na fanatyka lub podłożoną bombę to nic ci się nie powinno stać. Wiem, trochę to dziwne, co napisałem, ale tak uważam. Przecież u nas też można dostać kosę w plecy od fanatyka, niekoniecznie religijnego. W każdym kraju znajdzie się patologia, która może drugiej osobie zniszczyć życie tak o…

Jakie różnice dostrzegasz między Afryką, a Azją i Ameryką Południową?

Różnice... hmm…. jeju nie chcę za dużo się rozpisywać, bo czytelnicy stwierdzą, że tylko narzekam i jadę po nich, ale ogólnie na tamtych kontynentach (Ameryka Południowa i Azja - red.) liczyło się twoje życie. Ludzie starali się w sposób pozytywny pozostawić w twojej pamięci swój kraj i czułeś się bezpiecznie. Czułeś, że w razie czegoś po prostu ktoś przyjdzie ci z pomocą. Tutaj w Afryce, w ogóle tego nie czuję. Gdyby nie fakt, że mam troszkę pieniążków na jedzenie, to bym umarł z głodu. Nie czuję się w ogóle bezpiecznie, bo ludzie patrzą na mnie jak na skarbonkę i tak jakby wyczekiwali, że pojawisz się w ciemnym zaułku wieczorem. Ale nie jest tak zawsze, bo też spotykam cudownych ludzi i życzliwych i miłych! Tylko nie wiem, czy  ich zachowanie jest spowodowane tym, że chcą na mnie zarobić, czy dlatego, że tacy są na prawdę. To kiepski czas bym odpowiadał na takie pytania, bo jestem już w szóstym kraju afrykańskim i poprzednie pięć to osobiście troszkę lipa dla mnie, ale przyznam, że zwierzęta i natura jest przecudowna w Afryce i te zróżnicowanie: tutaj pustynia, zaraz totalny busz, a jeszcze za chwile piękna zieleń i biegające zebry. Afryka ma wiele, naprawdę wiele pozytywów, lecz nie jest ona dla ludzi biednych, czy też dla kogoś, kto liczy, że przeżyje po taniości, jak w Azji czy Ameryce Południowej 🙂



W różnych wywiadach wspominałeś coś o książce. Kiedy możemy się jej spodziewać, a także kiedy znajdujesz czas na pisanie?

Tak, książka była pisana przeze mnie, ale coś przerwało prace nad nią. Po powrocie zabieram się za pracę, a że chcę stworzyć “Trylogię Fazowskiego” to czeka mnie tej pracy bardzo dużo! Daty nie podaję, bo nie chcę już puszczać słów bez pokrycia, ale mam nadzieję, że już na te Święta Bożego Narodzenia będzie pierwsza książka leżeć pod choinkami 🙂

Książka to będzie w pewien sposób wisienka na torcie dla Twoich wypraw?

Czy wisienka, nie wiem. Myślę, że to będzie zbiór tych historii, których widzowie nie widzieli na filmach, a jest ich mnóstwo. Nie będzie to książka stricte podróżnicza, bo od takich książek jest Pan Tomek Michniewicz, z których czytelnik dowie się bardzo wielu spraw na temat danego regionu i o kulturze rdzennych mieszkańców jak i ich problemach. Ja stworzę książkę przygodową, która opowie o moich podróżach i moją wizję na temat danego miejsca i ludzi. Będzie trzymała w napięciu, rozśmieszała, a czasem doprowadzała do smutku. Po prostu opiszę jak wyglądało to wszystko naprawdę. Wiem, że jedynie słuszne środowisko podróżników, którzy nazywają mnie “PSEUDOpodróżnikiem” lub nawet “PODpodróżnikiem” będzie próbowało mnie zdyskredytować po publikacji mojej książki, ale będę szczery. Mam ich gdzieś i postaram się ich pozdrowić w mojej książce.

Tradycyjnie, do Polski wracasz na przystanek Woodstock?

Tak, tradycyjnie wracam na Woodstock 🙂. Zawsze jestem tam dużo wcześniej i w zeszłym roku byłem chyba z dziesięć dni na polu namiotowym. Cóż, chciałbym tylko powiedzieć, że wielu ludzi pewnie zaraz zacznie hejtować, że “ooo taki prawilny facet, a jeździ na lewackie imprezy i takie tam bzdety…” Ja mam inne zdanie. Woodstock to miejsce gdzie są grane koncerty i jest bardzo dużo wartościowych ludzi. Pojadę tam po raz dziesiąty, nigdy nikt mnie nie indoktrynował ani nie nawracał na jakieś inne poglądy niż mam. Stara zasada: “Rob co chcesz, lecz zachowaj przy tym człowieczeństwo i kulturę osobistą”. Nie powinno nikomu nic przeszkadzać. A tak przy okazji, gdyby nie Woodstock, to nigdy nie byłoby programu Przez świat na Fazie, bo to właśnie tam poznałem Pawła Woźniaka - mojego przyjaciela, z którym tworzę ten kanał wspólnie i to też tam zacząłem troszkę poszerzać swoje horyzonty i otwierać umysł na coś nowego. Dlatego rozumiem, że jeśli ktoś nie ma siły charakteru i boi się, że ktoś może na niego mieć negatywny wpływ, stara się unikać takich imprez, ale ja jestem dorosłym facetem i wiem, co jest dobre i co złe. Dlatego mogę podchodzić z dystansem do tego miejsca i po prostu się bawić po ciężkiej podróży 🙂

Dzięki za rozmowę Dawid, szalonej, a co najważniejsze bezpiecznej przygody i szczęśliwego powrotu do domu.

Dzięki wielkie i pozdrawiam serdecznie. Pamiętaj, że za każdym razem czytam Wasze wypociny na APYnews i podoba mi się Wasza działalność.  Kochani wybaczcie za nerwowy wywiad, ale ząb mnie napierdziela (śmiech),  jak wyrwę lub wyleczę to zaraz nerw zejdzie i będzie pozytywizm. Pozdrawiam i miłego oglądania TRIPA PO AFRYCE.

Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. YouTube ogląda od 2009 roku. Interesuje się tematyką wideo w Internecie. Przy okazji publikacji wpisów, zajmuje się grafiką komputerową.