Powstał mural, do którego sfotografowania potrzeba 20 tysięcy obserwujących

Powstał mural, do którego sfotografowania potrzeba 20 tysięcy obserwujących

Miejskie murale to sztuka, która ma na celu docierać i cieszyć każdego. Zdziwienie i wściekłość rodzi fakt, że w Los Angeles powstał mural, do którego sfotografowania potrzeba 20 tysięcy followersów na Twitterze. 


Tak, to prawda. A na dodatek muralu strzeże strażnik, gdyby ktoś chciał się nielegalnie przedostać na teren muralu. Dzieło zatytułowane jest City of Angels i w oczywisty sposób nawiązuje do Los Angeles. Aby zrobić sobie zdjęcie na tle różowego serca ze skrzydłami na niebieskim tle trzeba być znanym Twitterowiczem.

Są dwie możliwości zrobienia sobie zdjęcia ze strzeżonym "dziełem sztuki". Jedna to wspomniane 20 tysięcy followersów na Twitterze, a druga to posiadanie zweryfikowanego konta na tym portalu. Każda z opcji dla zwykłego śmiertelnika jest raczej niedostępna.

Justin Caffier, dziennikarz portalu Vice i popularny Twitterowicz udokumentował akcję:



O co w tym wszystkim chodzi? Okazało się, że za tym muralem stoi coś więcej niż chęć zagarnięcia sławy i fanów przez najpopularniejszych influencerów. Jest on bowiem przemyślanym chwytem marketingowym twórców akcji "Like and Subscribe", która nie wiadomo jeszcze czego dotyczy. Swoje powiązanie z muralem twórcy zdradzili jednak poprzez tweeta, w którym przyznają, że są zawiedzeni negatywnymi reakcjami influencerów.



Jesteśmy bardzo ciekawi, jak potoczą się dalsze losy akcji Like and Subscribe, bo trzeba przyznać, że dawno nie było tak kreatywnej i kontrowersyjnej akcji marketingowej wśród influencerów.

 

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.