Polsat szykuje milionowe pozwy - na liście są YouTuberzy

Polsat szykuje milionowe pozwy - na liście są YouTuberzy

Wczoraj byliśmy świadkami 37 edycji gali KSW. Jak to przeważnie ma miejsce na wydarzeniach tego typu, transmisje trzeba było wykupić u operatora. Znaleźli się jednak śmiałkowie, którzy postanowili za darmo udostępnić relację z tego eventu szerszej publiczności. Teraz grożą im za to niemałe konsekwencje!


Każda edycja gali KSW cieszy się milionową oglądalnością i ogromnym zainteresowaniem Polaków. Transmitowana wczoraj 37. edycja tego wydarzenia wywołała wyjątkowo duży szum w mediach, głównie za sprawą jednej z walk. Mogliśmy bowiem zobaczyć jak Paweł Ryszard Mikołajuw - znany szerszej publiczności jako Popek Monster, stanął do walki z Mariuszem Pudzianowskim. Właśnie dlatego setki tysięcy osób zainteresowanych było obejrzeniem tego starcia bez opłaty wynoszącej 40 zł na rzecz operatora.

stream-kswWczorajszy screen ze streamu, który cieszył się największą popularnością. Źródło: natemat.pl


Wczorajsze walki, próbowało streamować wyjątkowo dużo osób, w tym kilku YouTuberów. Jak podaje portal "natemat.pl", wczorajszą gale za darmo obejrzało ponad 250 tysięcy użytkowników, z czego większość, korzystała z jednego strumienia pochodzącego od jednego z warszawskich twórców YouTube.

Olga Zomer - rzecznik prasowy Cyfrowego Polsatu informuje, że Polsat starał się na bieżąco usuwać nielegalne transmisje stosując odpowiednie pisma do administratorów poszczególnych stron - w tym tych facebookowych. Jedna z nich, prowadzona przez wcześniej wymienionego twórcę, trwała wyjątkowo długo i zdobyła niewyobrażalną popularność. W szczytowym momencie śledziło ją na żywo ponad 230 tysięcy osób. To właśnie temu YouTuberowi grożą największe konsekwencje.
Jest to jawne łamanie prawa, więc nie zostawiamy takich spraw bez wyjaśnienia. Tak było i wczoraj. Na nasze wezwanie m. in. popularna transmisja na FB została usunięta. Ponadto do odpowiednich organów wystosujemy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – mówi Olga Zomer, rzecznik prasowa Polsatu.

Przeróżne media szacują, że straty spowodowane przez nieoficjalnie transmisje mogą wynosić nawet 8 milionów złotych. Polsat przekonuje natomiast, że nie ma zamiaru tym razem odpuszczać złodziejom. Internauci natomiast, bronią nielegalnych streamów twierdząc, że większość z tych kilkuset tysięcy widzów i tak nie zapłaciłaby za galę i oglądała ją tylko dlatego, że mieli możliwość zobaczyć ją za darmo. Wtedy straty okazują się już dużo mniejsze, co jednak nie usprawiedliwia do końca twórców wczorajszych transmisji.


 

A co wy myślicie o całej tej sprawie? Czy uważacie postawę Polsatu za słuszną? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


Redakcja

Redakcja portalu APYnews.pl