Okiem Fabiana w ogromnych tarapatach za nielegalną transmisję Fame MMA

Okiem Fabiana w ogromnych tarapatach za nielegalną transmisję Fame MMA

Okiem Fabiana to twórca, który na YouTube znany był ze swoich filmów, w których zwykle negatywnie komentował aktualne wydarzenia związane z tym serwisem. Ze względu na charakter jego filmów, nie mógł długo pozostać na tej platformie i przeniósł się na inny serwis - DLive. Tam właśnie 30 czerwca postanowił udostępnić swoim fanom transmisję z gali Fame MMA, za co czekają go poważne konsekwencje.


30 czerwca w Koszalinie odbyła się gala Fame MMA, której podsumowanie możecie przeczytać tutaj. Zgromadziła ona wielu wiernych fanów w hali, gdzie miejsce miały walki oraz ogromną ilość widzów przed monitorami. Dostęp do transmisji gali kosztował 15 złotych, ale niektórzy znaleźli inny sposób na oglądanie wydarzenia - nielegalne retransmisje. Od początku do końca Fame MMA na YouTube pojawiały się liczne streamy, na których widzowie mogli za darmo oglądać potyczki zaproszonych uczestników, jednak szybko były blokowane. To samo działo się na innych serwisach umożliwiających streamowanie. Niektórzy - bardziej pomysłowi - znaleźli jeszcze lepsze rozwiązanie - platformę, na której nie jest łatwo zablokować transmisję.



Z tego właśnie skorzystał twórca kanału Okiem Fabiana. Transmisja odbyła się na DLive, czyli serwisie, który ma umożliwić twórcom kreowanie treści, na jakie mają ochotę - bez restrykcyjnej kontroli, jak w przypadku YouTube. Według doniesień świadków transmisja oglądana była w szczytowym momencie przez ponad 20 tysięcy osób. O fakcie dowiedział się na swoim streamie jeden z twórców Fame MMA - Wojtek Gola, który od razu zadzwonił do Boxdela. Panowie długo nie mogli uwierzyć, że ktoś byłby na tyle nierozsądny, by poprowadzić taką transmisję. Ich zdenerwowanie potęgował fakt, iż streamer stwierdził, że jakoś się dogada z Boxdelem.

Wszystko zaczęło się od posta, w którym Okiem Fabiana zapytał, czy jego widzowie chcieliby transmisję z gali Fame MMA. Odzew był pozytywny, co zmotywowało go do poprowadzenia transmisji. Streamer wspomniał tam, że jeżeli będzie musiał ponieść jakieś konsekwencje, to widzowie będą musieli mu pomóc. Aktualnie w internecie nie można znaleźć już tego posta, jak również jakiegokolwiek zapisu tej transmisji. Gdy Boxdel i Wojtek dostali potwierdzenia, że taka transmisja na prawdę się odbyła, stwierdzili, że najpierw postarają się to rozwiązać bezpośrednio między nimi a Okiem Fabiana, ale jeżeli to nie poskutkuje, będą upominać się o odszkodowanie w sądzie. Boxdel stwierdził, że streamer za nielegalną transmisję będzie musiał zwrócić tyle pieniędzy, ile zapłaciłyby osoby, które go oglądały w szczytowym momencie. Biorąc pod uwagę, że było to około 20 tysięcy ludzi, twórca nielegalnej transmisji będzie musiał zapłacić około 300 tysięcy zł. Nie pozostaje nam nic, jak śledzić dalszy rozwój tej sytuacji. Wydaje się jednak, że Wojtek i Boxdel nie zignorują tej sprawy i będzie ona miała swoje konsekwencje.

Mateusz Książek

Jestem uczniem liceum, organistą i skrzypkiem. Wolny czas zapełniam oglądaniem filmów na YouTube i muzyką.