NBP wydał blisko 100 tysięcy na krytykę kryptowalut - także wśród YouTuberow

NBP wydał blisko 100 tysięcy na krytykę kryptowalut - także wśród YouTuberow

Jakiś czas temu głośno było o różnych akcjach, które promowały lub krytykowały kryptowaluty. Jednym z miejsc, w których takie kampanie miały miejsce, był serwis YouTube. Na twórców spadła ogromna fala hejtu i zarzucano im brak profesjonalizmu. kampania była sponsorowana przez NBP, który wydał na nią prawie 100 tysięcy złotych.


Niedawno na Wykopie pojawił się wpis użytkownika Buszkowo, który złożył pismo do NBP, w którym prosi o udostępnienie informacji na temat kampanii dotyczącej wirtualnych walut. Bank w odpowiedzi odesłał pismo, w którym przekazuje, że na kampanię przeznaczono aż 91 221,99 złotych! Jest to ogromna kwota, co oznacza, że instytucji bardzo zależało na skuteczności akcji.



 

Oznacza to, że spora część filmów dotyczących kryptowalut, były sponsorowane właśnie przez NBP. Tak samo ma się sytuacja z reklamami w Google - czyli na YouTube, w przeglądarce i na różnych stronach internetowych, a także na Facebooku. Akcja spotkała się z ogromną krytyką, którą widać w komentarzach pod wszystkimi filmami, w których YouTuberzy wyrażają się negatywnie na temat kryptowalut. Widzowie zarzucają twórcom, że zniechęcają ludzi do inwestycji w coś, na czym zupełnie się nie znają.

Jednym z najbardziej znanych filmów z tej kampanii, jest "10 różnic między pieniądzem a kryptowalutą, które musisz znać" z kanału "Planeta Faktów". Materiał został wielokrotnie negatywnie skomentowany przez znawców kryptowalut, jak i widzów, którzy domyślili się, że jest to akcja sponsorowana. Według specjalistów, Jacek - twórca kanału - opowiada nieprawdziwe rzeczy na temat Bitcoina, oraz mówi to, co każe mu NBP. Jedną z pierwszych osób, które odkryły zależność między filmami, a bankiem, był "BIZNESMEN", który skomentował wszystkie trzy filmy oraz wyraził własną opinię na ten temat.

Co ciekawe, pomimo ogromnego hejtu w komentarzach, trzy największe filmy krytykujące kryptowaluty (u Marcina Dubiela, Planety Faktów i Wiśni), mają łącznie ponad 38 tysięcy łapek w górę. Oznacza to, że jest również duża grupa odbiorców, do których film przemówił i być może odciągnął ich od inwestycji. Być może w wielu przypadkach i słusznie.

Źródło: wykop.pl

Mateusz Książek

Jestem uczniem liceum, organistą i skrzypkiem. Wolny czas zapełniam oglądaniem filmów na YouTube i muzyką.