MEDIA BEZ WYBORU. Jak nowy podatek pośrednio wpłynie na internautów?

MEDIA BEZ WYBORU. Jak nowy podatek pośrednio wpłynie na internautów?

Od samego rana media w Polsce solidarnie prowadzą protest pod hasłem "MEDIA BEZ WYBORU". Akcja jest sprzeciwem wobec rządowemu "podatkowi od reklam", który dla wielu niezależnych mediów może oznaczać osłabienie pozycji, a w ostateczności nawet ich upadek. W tym artykule wyjaśniamy o co chodzi w sprawie i jak nowa danina może wpłynąć na nas - internautów. 


Dnia 2 lutego 2021 roku opublikowany został projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Resort Ministerstwa Finansów chce nałożyć na portale internetowe, radia, telewizję, prasę, kina i firmy billboardowe nową składkę reklamową.

Największe serwisy przygotowały list otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych w sprawie projektu, który nazwali haraczem, który uderzy w widzów, słuchaczy, czytelników i internautów.
Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19. Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media. Jako media działające od wielu lat w Polsce nie uchylamy się od ciążących na nas obowiązków i społecznej odpowiedzialności. Co roku płacimy do budżetu Państwa rosnącą liczbę podatków, danin i opłat (CIT, VAT, opłaty emisyjne, organizacje zarządzające prawami autorskimi, koncesje, częstotliwości, decyzje rezerwacyjne, opłata VOD itd.). Własną działalnością charytatywną wspieramy też najsłabsze grupy naszego społeczeństwa. Wspieramy Polaków, jak i rząd w walce z epidemią, zarówno informacyjnie, jak i przeznaczając na ten cel zasoby warte setki milionów złotych.

Nowa danina ma dotyczyć zarówno reklam w prasie, radiu i telewizji, jak i reklam internetowych, dla podmiotów, które w ciągu roku osiągnęły przychód z reklam większy niż 1 mln złotych oraz w przypadku wydawców prasy 15 mln złotych. Ile zapłacą media? Będzie to od 2 do 10 procent (oraz 2-6 procent dla prasy) w zależności od tego, jaki przychód reklamowy zanotowały w danym roku.


Jakiego typu reklamy zostaną opodatkowane w Internecie?


W ustawie za reklamę internetową uznano takie formaty jak: baner, pop-up, artykuł sponsorowany, reklamę wideo, reklamę audio, sponsorowany podcast, link sponsorowany, sugestię produktu na internetowej stronie zakupowej, sugestię konkretnego noclegu lub środka transportu w aplikacji pośredniczącej, post czy tweet sponsorowany. Jak widać, zakres nowej daniny jest bardzo szeroki i ostatecznie może objąć wiele więcej podmiotów niż mogłoby nam się z pozoru wydawać. Składka z tytułu reklamy internetowej ma wynieść 5 procent.

 

Jak nowy podatek pośrednio wpłynie na internautów?


Jako społeczność internetu, codziennie jesteśmy konsumentami treści mediów prywatnych, które obejmują zarówno strony internetowe, jak i wszelkie media społecznościowe. Zazwyczaj ich jednym źródłem finansowania są właśnie reklamy. "Składka" uderzająca w podmioty, które są źródłem informacji, może ograniczyć częściową działalność mediów i utrudnić nam - internautom - proces szukania bieżących informacji, dociekania prawdy czy obiektywnego spojrzenia na różne zagadnienia.

 

Do protestu mediów dołączają twórcy internetowi


Protest trwa dziś w największych mediach w całym kraju. Wyłączone zostały takie serwisy jak TVN24, Gazeta.pl, Onet.pl, Wp.pl i wiele więcej. Nadawanie na cały dzień przerwały dziś też niektóre stacje telewizyjne. Na ekranach zobaczymy czarne plansze z napisem "MEDIA BEZ WYBORU". Akcje wspierają także internauci, którzy przede wszystkim są codziennymi odbiorcami treści prywatnych mediów i których pośrednio dotknie danina. Inicjatywę nagłaśniają do tego niektórzy YouTuberzy. Jednym z nich jest Rafał Gębura, twórca kanału 7 metrów pod ziemią i dziennikarz, który w obszernym wpisie postanowił swoimi słowami wyjaśnić o co chodzi w proteście.

 



 




Wyświetl ten post na Instagramie.





 

Post udostępniony przez Rafał Gębura (@rafal_gebura)






Do akcji dołączył także jeden z najpopularniejszych polskich YouTuberów - JDabrowsky. Twórca na swoim Instagram Story przekierował widzów do oficjalnego komunikatu strajku oraz poprzez dołączenie do niego przesunął wszelkie zaplanowane publikacje na następny dzień.

 



 




Wyświetl ten post na Instagramie.





 

Post udostępniony przez Jan Dabrowski (@jdabrowsky)






APYnews jako Portal Ludzi Internetu solidaryzuje się z dzisiejszym protestem mediów prywatnych. Pomimo tego, że nowy podatek nie dotknie nas bezpośrednio, projekt budzi niepokój oraz pewne wątpliwości wobec wolności i niezależności mediów w naszym kraju. Z tego względu, że sprawa dotyczy każdego z nas - odbiorców treści, widzów i zwykłych internautów, zachęcamy was do jej śledzenia.

Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. Zainteresowany tematyką wideo w internecie oraz influencer marketingiem od blisko 10 lat.