Krzysztof Gonciarz o smutnej stronie YouTube

Krzysztof Gonciarz o smutnej stronie YouTube

Jeśli macie czasem odruchy wymiotne, gdy po raz kolejny widzicie pozytywny do bólu materiał lub prank, to najnowszy film Krzysztofa Gonciarza może być dla Was dobrą odtrutką. Twórca nie atakuje w nim twórców, ale z klasą opowiada o tym, że na YouTube spektrum emocji jest bardzo zawężone.


Jak sam przyznał na początku vloga, nie miał on humoru do kręcenia kolejnego odcinka, gdyż miał po prostu zły dzień i najczęściej w tego typu sytuacjach nie sięga po kamerę. Zauważył on, że wynika to z faktu, że współczesny YouTube przedstawia okrojone emocje i twórcy najczęściej pokazują tylko tę pozytywną stronę życia oraz swojej osobowości. Istnienie tego problemu uświadomił mu PewDiePie w jednym ze swoich filmów, a teraz to Krzysztof dzieli się swoimi przemyśleniami na ten temat.



Celem takiego vloga jest między innymi to, żeby Krzysztof nie musiał ukrywać tego, że ma zły dzień lub udawać, że tryska doskonałym humorem i optymizmem. Powód jego smutku wiąże się przez natłok spraw zawodowych i obowiązków oraz poczucie odpowiedzialności za projekty, które mogą być ważne i pomocne dla innych ludzi. Jak sam twierdzi, rozszerzenie vloga o te mniej pozytywne emocje jest ważnym krokiem w kierunku rozwoju jego twórczości.

Trudno się nie zgodzić z Krzysztofem i trzeba przyznać, że wiele filmów na YouTube rzeczywiście nieco fałszuje rzeczywistość. Dla wszystkich byłoby lepiej i zdrowiej, gdyby pokazywanie negatywnych emocji na YouTube nie ograniczało się tylko do dram.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.