Kamerzysta odpowiada na zarzuty dotyczące kradzieży bitu

Kamerzysta odpowiada na zarzuty dotyczące kradzieży bitu

Nowy rok dopiero się rozpoczął, a my już mamy do czynienia z pierwszą głośną aferą. Zamieszany jest w nią Kamerzysta, który w najnowszej piosence rzekomo użył kradzionego bitu. Jak było naprawdę?


Sprawa zyskała na popularności po wpisie autora bitu, który na Reddicie postanowił opisać całe zajście. Według producenta, Kamerzysta użył jego bitu bez wcześniejszej opłaty oraz podpisania autora w opisie. Oto co napisał o utworze, który w kilka dni zrobił ponad półtora miliona wyświetleń:


Znany artysta użył mój bit bez opłaty, nie podpisał mnie jako producenta, a teraz robi miliony wyświetleń. Co robić? Przyjaciel powiedział mi, że artysta "Kamerzysta" z Polski użył jeden z moich typebeatów - utwór ukazał się 3 dni temu i ma już ponad milion odsłon. Nie mogę znaleźć dowodu zapłaty, nie podpisał mnie też w creditsach. Jak do tego podejść? Może ktoś coś doradzić?

Oryginalny bit:


Nowa piosenka Kamerzysty:



Sprawa nabrała dziś większego rozgłosu, gdy sprawę poruszyły znane portale takie jak Pudelek, Popkiller czy ASZdziennik. Niemal cały dzień czekaliśmy na wyjaśnienia Kamerzysty, który na swoim Instagram Story w końcu opublikował prawdziwą wersję wydarzeń. YouTuber powiedział, że bit został wcześniej opłacony oraz umieścił potwierdzenie przelewu wykonanego 29 grudnia 2019 roku. Kamerzysta dodał także, że nowa piosenka otrzymała roszczenia dotyczące praw autorskich na YouTube, co nie powinno mieć miejsca, gdyż opłacił licencję.



Po wyjaśnieniach Kamerzysty twórca bitu zaktualizował swój post na Reddicie. Napisał w nim, że rozmawiał z YouTuberem, który faktycznie opłacił licencję. Producent uznał sytuację za rozwiązaną.


Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. YouTube ogląda od 2009 roku. Interesuje się tematyką wideo w Internecie. Przy okazji publikacji wpisów, zajmuje się grafiką komputerową.