"Julka" oraz "Sasin" bez szans w plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku

W październiku tego roku informowaliśmy was o rozpoczęciu plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2020. Głosowanie dobiega końca wraz z ostatnim dniem listopada, a tymczasem organizatorzy konkursu poinformowali, że pewne popularne słowa z pewnością nie zostaną uwzględnione. Powodem jest definicja niektórych fraz jako słów zaostrzających konflikt społeczny.


Wraz z ogłoszeniem tegorocznej edycji plebiscytu, internauci jak co roku podzielili się swoimi propozycjami na Młodzieżowe Słowo Roku. Część postanowiła zorganizować akcje, mające na celu wpisane konkretnej frazy z przekopiowanym uzasadnieniem do formularza konkursu. Wśród popularnych w tym roku haseł znalazła się m.in. Julka czy Sasin.



Organizator konkursu - PWN, postanowił w tym tygodniu zabrać głos w sprawie wyżej wymienionych stwierdzeń. Szczególne oburzenie wśród społeczności na Twitterze wywołało stwierdzenie "Julka", które przez pewien czas było najpopularniejszym hasłem w serwisie w naszym kraju. Wszystko przez dyskusję dotyczącą tego, czy używanie takiego stwierdzenia jest obraźliwe. Kapituła konkursu odniosła się do wielu dyskusji i oficjalnie ogłosiła, że "nie wygra słowo wyśmiewające czyjeś poglądy".
W tegorocznym plebiscycie otrzymujemy wiele zgłoszeń słowa Julka/julka (można zapisywać wielką lub małą literą). Jest to efekt zorganizowanych akcji pod różnymi hasłami, m.in. „Pomóż Julkom utrzeć nosa”. Rzeczownik odimienny Julka/julka z Twittera pierwotnie był lekceważącą nazwą pewnego typu zachowań, lansowania w mediach społecznościowych poglądów liberalnych czy lewicowych bez otwartości na dyskusję. Takie osoby z pewnością istnieją i to słowo w normalnych czasach nie powinno dziwić czy obrażać bardziej niż zeszłoroczne słowo zwycięskie alternatywka.

Dlaczego więc fraza nie zostanie Młodzieżowym Słowem 2020 roku? Organizator uzasadnia:
Jednak wraz z zaostrzeniem konfliktu społecznego julka jest w zgłoszeniach plebiscytowych coraz częściej definiowana w odniesieniu do poglądów, a nie zachowań. Podobną metamorfozę przeszło określenie prawicowego aktywisty – kuc. W sytuacji, w której wyśmiewane „julki” są bite na ulicach, kapituła plebiscytu na mocy regulaminu zdecydowała, że nie wygra słowo wyśmiewające czyjeś poglądy. Nie będziemy przemilczać tych zgłoszeń, ale w statystyce wyników nie uwzględnimy słów zaostrzających konflikt społeczny. Z podobnej przyczyny pominęliśmy w ubiegłym roku słowo p0lka, zgłaszane częściej niż zwycięska alternatywka.

Jak się okazuje, to jednak niejedyne hasło, które prawdopodobnie nie zostanie w ogóle uwzględnione w konkursie. Zwycięstwo "Sasina" czy "sebiksa" z podobnych względów też by nie przeszło, o czym mówi oficjalny regulamin konkursu. Po ogłoszeniu Wydawnictwa PWN, część osób w internecie zarzuciła organizatorom cenzurę.

 

Co sądzicie o decyzji kapituły konkursu? Macie swoich faworytów na Młodzieżowe Słowo Roku 2020?


Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. YouTube ogląda od 2009 roku. Interesuje się tematyką wideo w Internecie. Przy okazji publikacji wpisów, zajmuje się grafiką komputerową.