Polak już jutro zagra o finał

Polak już jutro zagra o finał "Worlds 2018"! [WYWIAD]

Chociaż aktualnie rekordy popularności bije Fortnite, to nie oznacza to, że nie dzieje się nic innego w świecie esportu i elektronicznej rozrywki. Jak mawia klasyk - nic bardziej mylnego, bo właśnie trwają tzw. Worldsy w League of Legends i tam też padają rekordy popularności. Ale po kolei.


Turniej Worlds 2018 stanowi zakończenie tegorocznego sezonu dla graczy League of Legends. Jest to najważniejsza impreza w kalendarzu każdego profesjonalnego gracza LoL'a, a wygrana w niej toczy się nie tylko o jakiś milion dolarów, ale przede wszystkim o wieczną chwałę.

No dobra, może ostatnie zdanie brzmi trochę zbyt patetycznie. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że już w sobotę Marcin "Jankos" Jankowski po raz drugi weźmie udział w półfinale Worldsów  jako pierwszy Polak w historii i jedna z nielicznych osób na świecie, która tego dokonała, to to już robi spore wrażenie i napawa dumą.



Skoro jest to takie trudne, to jak się tam znalazł? No właśnie w brawurowy sposób, bo jego drużyna G2 Esports w ćwierćfinale pokonała faworytów turnieju, czyli Royal Never Give Up - 3 do 2 i tym samym zapewniła sobie miejsce w półfinale, gdzie stoczy walkę z Invictus Gaming. Wyczyn ten na streamie Nervariena na Twitchu oglądała rekordowa liczba osób - w szczytowym momencie znalazło się tam 49 800 osób! Ten wynik oznacza, że padł rekord oglądających League of Legends na polskiej scenie Twitch w jednym momencie.

Wyczyny Polaka w półfinale będzie można śledzić w sobotę o 10:00, co warto odnotować, jest dla nas bardzo korzystną porą, zważając na to, że odbędzie się on w strefie czasowej Korei Południowej. Tak więc sobotnim rankiem na Twitchu Nervariena będziemy przeżywać być może piękne chwile, a już na pewno dramatyczne i emocjonujące.

Jeśli drużynie Jankosa uda się wygrać z Invictus Gaming, to być może w finale będziemy świadkami historycznego wydarzenia i zmierzą się w nim dwie drużyny z Europy, gdyż w niedzielnym półfinale przeciwko sobie staną amerykańskie Cloud 9 oraz europejskie Fnatic.

Postanowiliśmy zapytać Nervariena o tegoroczne Worldsy i jego przewidywania:

APYnews: Nervarien, dla wszystkich tych, którzy nie mieli jeszcze okazji zaznać magii esportu i LoLa – dlaczego warto oglądać sobotni półfinał?

 

Nervarien: Przede wszystkim występuje w nim nasz rodak - Marcin "Jankos" Jankowski. Jego drużyna - G2 Esports - musiała przejść wszystkie fazy turnieju i jest czarnym koniem turnieju. My, Polacy, uwielbiamy kibicować naszym, a jak dodamy do tego historię zespołu, na który nikt wcześniej nie stawiał, to mamy emocjonujące widowisko nawet dla tych, co nie za bardzo wiedzą, co się dzieje grze.


A czy to może być w ogóle interesujące dla kogoś, kto nie interesował się wcześniej League of Legends?


Oczywiście. Emocje związane z kibicowaniem swoim idolom i rodakom są takie same w sporcie i esporcie. League of Legends jest tytułem bardzo skomplikowanym dla nowego odbiorcy, ale już po kilku meczach większość z pewnością załapie podstawy. Nie trzeba być ekspertem, by cieszyć się grą.



Zakwalifikowanie się Jankosa do półfinału Worldsów wraz z G2 to wielki sukces dla naszego kraju na arenie esportowej. Jakie skutki może mieć dla nas wygrana jego drużyny w tegorocznych Mistrzostwach Świata?


Wydaje mi się, że od kilku lat polskiemu League of Legends brakowało prawdziwego idola, takim jakim dla Counter-Strike było Virtus.pro. Dokonania Meet Your Makers i Team ROCCAT odeszły już w cień i przez to zainteresowanie dokonaniami naszych nieco spadło. Co da nam wygrana? Na pewno dumę i znaczny skok popularności dla Marcina i samej gry - może dzięki temu nasza scena zyska nowe talenty?


Chociaż dzisiaj mamy inne trendy, to LoL chyba jeszcze nie zginął? Podczas ćwierćfinału na Twojej transmisji na Twitchu padł rekord oglądalności - 49 800 osób w szczytowym momencie!


Parafrazując Marka Twaina - "pogłoski o śmierci League of Legends były przesadzone". Wyniki oglądalności w Polsce i na świecie rosną z roku na rok, w Chinach są to już setki milionów oglądających jednocześnie. To nie jest tak, że LoL umierał - tak jak wspomniałem wcześniej, brakowało nam idoli, dla których mogliśmy zasiadać przed monitorami. Taki idol się pojawił i już mamy rekord oglądalności, a półfinały dopiero przed nami, hahahah!


Na koniec powiedz, jak oceniasz szanse Jankosa na udany występ i triumf w Worldsach?


Jak próbuję strzelać i typować to średnio mi wychodzi, przynajmniej w naszym typowaniu podczas transmisji. Tak jak nie liczyłem na to, że Jankos dojdzie tak daleko, tak teraz stawiam, że po pokonaniu takiej ekipy jak chińskie RNG, G2 Esports wygra Mistrzostwa Świata. Obym nie zapeszył :)


Nadzieje w sukces Polaka i jego drużyny pokłada nie tylko Nervarien, ale i wszyscy fani League of Legends w naszym kraju. Właśnie dlatego śmiało można stwierdzić, że kolejny etap międzynarodowych rozgrywek, najprawdopodobniej przyciągnie jeszcze większą liczbę zainteresowanych przed ekranami komputerów. Jesteśmy pewni, że nasz gracz na pewno będzie zdawał sobie z tego sprawę i pokaże się z możliwie najlepszej strony.



Emocje związane z uczestnictwem w takim turnieju, a tym bardziej w grze o jego finał, na pewno już teraz u każdego zawodnika sięgają zenitu. My tymczasem postanowiliśmy zapytać Marcina 'Jankosa' Jankowskiego, czym tak naprawdę jest dla niego ten turniej oraz czego możemy się jutro spodziewać.

APYnews: Czym są dla ciebie Worldsy?

Marcin 'Jankos' Jankowski: Worldsy to najważniejsze wydarzenie w roku każdego gracza LoLa. Jako pro, chcę pokazać, że zasługuję tutaj być. Odkąd zaczął się Summer split nie szło mi najlepiej, dlatego tak ważnym było dla mnie pojawienie się na Worldsach. Teraz tu jestem i zamierzam zajść jak najdalej. Jutro przed 10 byłoby super jakby się udało, o 10 jest mecz na kanale Nervariena.

Czego możemy się spodziewać oglądając półfinał z Twoim udziałem?

Bardzo ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Jestem w półfinale mistrzostw świata po raz drugi, ale w przeciwieństwie do ostatniego razu, mamy szansę na zwycięstwo. Jestem podekscytowany meczem, chcę pokazać, że Europa stała się silnym regionem, a przy tym bardzo dobrze się bawić.

Nam nie pozostało nic innego jak życzyć Jankosowi oraz całej jego drużynie kontynuacji wszystkiego tego, co pokazali w swoich ostatnich starciach. Ekscytacja związana z wydarzeniem udziela się także widzom, stąd liczymy na sukces jego ekipy i wywalczenie gry w finale Worldsów, który zaplanowano na 3 listopada. Obyśmy i wtedy mieli co świętować!

 


avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.