Jack Black i Will Smith, czyli odmienne szkoły prowadzenia YouTube

Jack Black i Will Smith, czyli odmienne szkoły prowadzenia YouTube

Polscy aktorzy zakładali kanały na YouTube zanim to było modne. Mimo wszystko to kanał Jacka Blacka okazuje się światowym fenomenem, podczas gdy Will Smith może patrzeć tylko z zazdrością na jego pozytywne przyjęcie w tak krótkim czasie.


Dwójki aktorów chyba nie trzeba przedstawiać - Jack Black i Will Smith to postacie już niemal kultowe. Obaj Panowie są uwielbiani przez internautów, co pozwalałoby myśleć, że tak samo pozytywnie będą odbierani na YouTube. Jednak swoje kanały prowadzą w zdecydowanie odmienny sposób, co odbija się na ich popularności i samym stosunku widzów do nich. Mamy do czynienia bowiem z dwoma różnymi szkołami prowadzenia kanałów na YouTube. Jest to o tyle ciekawe, że na przykładzie dwójki aktorów możemy zobaczyć, że w dalszym ciągu na YouTube najbardziej liczy się autentyczność.

Jack Black swoim wejściem do serwisu udowodnił, że klasyczne, "swojskie" vlogowanie jest lepsze niż filmy z rozpisanym scenariuszem i profesjonalną realizacją, jakie publikuje Will Smith. To właśnie ten drugi musiał walczyć o przychylność swoich widzów i przekonywać ich do siebie, natomiast Jack Black został przyjęty z otwartymi ramionami. Aktualnie ma on 3.4 milionów subskrypcji, co oznacza, że w ciągu miesiąca zdobył tylko o milion subskrypcji mniej, niż Will Smith przez ponad rok swojej działalności.

Produkcje Willa Smitha stoją na bardzo wysokim poziomie. Są profesjonalnie zrealizowane, wyglądają na cholernie drogie, a część z nich powstaje we współpracy z samym YouTubem. I chociaż kanał Willa jest popularny i lubiany, a jego filmy są oglądane miliony razy, to zdecydowanie przegrywa walkę z Blackiem, który... nie wkłada w prowadzenie swojego kanału chociażby połowy pracy, co Smith.



Black nie nagrywa siebie z różnych ujęć, kątów i kamer. On chodzi i gada do aparatu, a filmy montuje jego syn. Publikowane na kanale filmy nie zajeżdżają korporacyjnym projektem, a codziennym i niewymuszonym życiem. Punkt dla Jablinsky'ego.

Ważniejsze jednak wydaje się ich podejście do społeczeństwa YouTube. Will Smith zdecydował się na występ w najgorzej przyjętym w historii YouTube Rewind. Oczywiście nie mógł przewidzieć tego, że projekt zostanie odebrany aż tak źle, jednak gdyby choć trochę był wtajemniczony w to, co dzieje się na YouTube, to wiedziałby, że niewiele jest rzeczy, które widzowie lubią robić bardziej, niż krytykować aktualne Rewindy.

Jack Black jednocześnie kupił sobie sympatię widzów już w pierwszym swoim filmie, pokazując im, że orientuje się w kulturze serwisu. Zapowiedział bowiem, że jego kanał będzie większy niż Ninjy czy PewDiePie'a... kręcąc się ochoczo na jego krześle. Black zadał sobie więc trud, żeby zintegrować się ze społecznością YouTube, pokazał jej, że zna podstawowe memy i jest w tym autentyczny.



Jaki jest jednak sens porównywać obu aktorów, skoro oboje mają miliony wyświetleń i subskrypcji? Cóż, ich przykład pokazuje, że na YouTube wciąż w cenie jest zdobywanie serc widzów poprzez autentyczność. Produkowanie profesjonalnych filmów jest równie dobrym sposobem na zdobycie popularności, jednak internauci nie zapomnieli do końca, o co w tym wszystkim chodzi.

I właśnie taki stan rzeczy wydaje się optymalny. Robiąc rzeczy autentyczne i takie, które robi Jack, prawdopodobnie YouTube stałby w miejscu, bo tak naprawdę do rozwoju potrzebujemy coraz lepszych produkcji - na przykład takich od Willa Smitha. A jego ignorancja? Cóż, nie można mieć wszystkiego. Dopóki twórcy rozwijają się, a w cenie pozostaje autentyczność, możemy być pewni, że YouTube idzie w dobrym kierunku.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.