Izak tłumaczy dlaczego nie komentuje spotkań!

Izak tłumaczy dlaczego nie komentuje spotkań!

Jeszcze kilka lat temu streamy z komentowania różnorakich turniejów e-sportowych, głównie z Counter Strike Global Ofensive, na kanale Izaka były codziennością. Niestety z czasem ich ilość malała, a obecnie niezbyt często możemy je obejrzeć. W dzisiejszym vlogu streamer dogłębnie wypowiedział się na ten temat.


Jeszcze kilka lat temu, gdy e-sport nie był aż tak popularny jak dzisiaj, niemalże każdy mógł posiąść prawa do transmisji na swoim kanale jakiegoś turnieju. Jednym z najbardziej znanych, a przede wszystkim lubianych komentatorów był Piotr Izak Skowyrski, który rozsławił i zapoczątkował zainteresowanie e-sportem. Czasy się jednak zmieniły. Organizatorzy turniejów zaczęli wymagać tego, by za prawa do transmisji trzeba było płacić i to nie byle jakie pieniądze. I tu zaczął się cały problem...



Wielu może pomyśleć, przecież tyle się zarabia na YouTube i Twitchu. Zarobki z obu platform to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Organizatorzy najbardziej popularnych turniejów życzą sobie ogromnych sum. Mowa tu o kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysiącach dolarów (co w przeliczeniu na złotówki daje zwiększoną kwotę o prawie 3,3 raza). Jak wiadomo prywatnej osobie bez żadnego wsparcia niemożliwym jest zapłacić tak ogromnych pieniędzy. I tu na rynek wkraczają duże firmy, dla których kilkaset tysięcy dolarów nie robi różnicy. Wtedy jakakolwiek negocjacja z organizatorami o ubniżeniu kosztów jest bezcelowa.

Część osób zarzuca Izakowi, że ten stracił chęci do komentowania i najzwyczajniej mu się nie chce. Oczywiście są to fałszywe plotki, ponieważ gdy tylko nadarzy się okazja, streamer z chęcią do tego wróci. Najbliższą będzie Star Ladder,  rozpoczynający się za jakiś czas. Na koniec Izak dodaje, że pozostaje nam tylko czekać na jego wielki powrót.

Agniecha Szyda

Od 6 lat moją pasją jest YT. W wolnym czasie lubię pograć w gry z przyjaciółmi. Poza tym interesuję się podróżowaniem oraz sportem, a dokładniej siatkówką i paintballem.