Gigant rynku reklamowego wraca na YouTube

Gigant rynku reklamowego wraca na YouTube

Reklamy amerykańskiego koncernu telekomunikacyjnego AT&T powróciły na YouTube po ponad dwóch latach przerwy. Spoty tej marki przestały pojawiać się na platformie w 2017 roku ze względu na emitowanie ich przy filmach o nieodpowiedniej treści. 


Amerykański gigant AT&T wycofał się z publikowania swoich treści marketingowych w serwisie należącym do Google w marcu 2016 roku. Okazało się, że materiały reklamowe pojawiały się przy filmach brutalnych lub o tematyce rasistowskiej i ekstremistycznej, co mogło wpłynąć na negatywne skojarzenia z marką.

Niedługo po tym na podobny krok zaprzestania współpracy z Google zdecydowali się inni znaczący gracze, m.in: BBC, L’Oréal i Audi. Można było mówić o swoistym kryzysie reklamowym nazwanym przez internautów "Adpocalypse". Pisaliśmy o tym zjawisku tutaj.

Reklamy to główne źródło utrzymania dla Google, ale również dla dużej części twórców. W wyniku "Adpocalypse" zarobki niektórych YouTuberów spadły nawet o 80% na przestrzeni tygodni, co natychmiastowo spotkało się z ich protestem.

Zarząd YouTube'a obiecał, że zaostrzy przepisy dotyczące partnerstwa i usprawni algorytmy. I faktycznie podjęto kroki poprzez usunięcie filmów, udające materiały dla dzieci, a tak naprawdę zawierające wulgarne i erotyczne treści. Postawiono dodatkowe wymogi dotyczące monetyzacji w serwisie (zwiększony próg minimalnej liczby subskrybentów i czasu oglądania). Zaczęto uważniej monitorować sygnały ze strony społeczności o ewentualnych nadużyciach czy spamie.



Gra była warta świeczki – wszakże AT&T rocznie na promocję wydaje ok. 2,4 mld dol. I jak widać opłaciło się. Spółka postanowiła zaufać platformie należącej do Google. Jest to pozytywna wiadomość zarówno dla włodarzy, ale również dla samych publikujących w serwisie.

avatar

Patryk Bałajewicz

Brak opisu