Genius.com oskarża Google o kopiowanie tekstów piosenek

Genius.com oskarża Google o kopiowanie tekstów piosenek

W ramach wyszukiwarki Google od kilku lat działa pewien mechanizm związany z tekstami piosenek. Jeśli wpiszecie tytuł utworu w wyszukiwarce, otrzymacie bezpośrednie przekierowanie do teledysku na YouTube, a także dodatkowe okno zawierające jego teksty. Jest to niewątpliwie przydatne narzędzie, ale firma, która specjalizuje się w publikowaniu tekstów piosenek, Genius Media, twierdzi, że Google kopiuje ich pracę.


Genius istnieje od 2009 roku, pierwotnie funkcjonował pod nazwą RapGenius i był platformą, w której umieszczane były teksty rapowych utworów, a społeczność mogła dodawać swoje adnotacje i interpretacje warstwy lirycznej. Obecnie strona czasu otworzyła się na inne gatunki muzyczne a nawet udostępnia narzędzia do interpretowania szeroko pojętej literatury. Genius Media twierdzi, że Google kopiuje teksty z ich strony i bezprawnie umieszcza w swoim narzędziu wyszukiwarki.



By zweryfikować swoje podejrzenia, Genius.com zastosował sprytną sztuczkę. Mianowicie zostały zmienione apostrofy w niektórych hostowanych  tekstach do piosenek tak, by ich obie angielskie formy (apostrof otwarty i zamknięty) układały się w kodzie Morse’a w wyrażenie „Red Handed” (po polsku: „złapany na gorącym uczynku”). Stanowiło to swego rodzaju znak wodny.



Teksty w tej formie, z podmienionymi znakami, zaczęły faktycznie się pojawiać w wynikach wyszukiwania wyszukiwarki. Zdaniem przedstawicieli stanowi to niezbity dowód, że Google pokątnie teksty właśnie z rzeczonej usługi. O sprawie jako pierwszy doniósł Wall Street Journal.

Firma Google wystosowała dementi. Przedstawiciel przedsiębiorstwa poinformował, że licencjonuje zawartość od stron trzecich, w tym od LyricFind Inc. Dodatkowo zaręczono, że  „jakość danych i prawa autorskie są traktowane bardzo poważnie”. Wymieniona wyżej spółka LyricFind również zaprzeczyła, jakoby czerpała teksty z Geniusa . Genius zastosował ciekawą zagrywkę i wydaje się, że Google faktycznie może mieć coś na sumieniu. Obecnie czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.

avatar

Patryk Bałajewicz

Brak opisu