Fala fałszywych maili od YouTube zalała skrzynki polskich twórców

Fala fałszywych maili od YouTube zalała skrzynki polskich twórców

Przeglądając internet, bardzo łatwo jest trafić na różne oszustwa czy sytuacje, w których ktoś podszywa się pod innych. Rzadko jednak zdarzają się tak duże akcje, jak ta, która właśnie dotknęła polskich YouTuberów.


Do skrzynek wielu twórców dotarł mail, którego nadawcą rzekomo był YouTube. W treści wiadomości można przeczytać, że właściciel praw autorskich zgłosił roszczenia odnośnie do materiałów wykorzystanych w filmie. Co więcej - na filmie nadal będą wyświetlać się reklamy, ale wszystkie przychody będą trafiały na konto właściciela praw autorskich.


Wszystko to wygląda identycznie jak tego typu maile od YouTube. Łatwo jednak można zauważyć pewną różnicę. Oficjalny adres e-mail, z którego wysyłane są wiadomości o roszczeniach odnośnie do praw autorskich to "[email protected]", natomiast mail, z którego zostały wysłane te wiadomości to "[email protected]". Okazuje się zatem, że roszczenia są nieprawdziwe, a zgłoszenie jest po prostu spamem.

O wszystkim poinformowała Ewa Grzelakowska-Kostoglu, znana z kanału Red Lipstick Monster, która udostępniła treść wiadomości z podpisem:



Z komentarzy pod wpisem wywnioskować można, że taka sytuacja dotknęła również innych większych twórców - między innymi Paulinę Lis z kanału "Lisie Piekł0", czy Maćka Dąbrowskiego z kanału "Z Dvpy". Bardzo zabawnym faktem jest niedociągnięcie ze strony autora maili, przez co niektóre maile dotarły do innych osób, niż chciano. Maciek Dąbrowski otrzymał wiadomość, która miała trafić do autorki kanału "Panna Joanna", a Paulina Lis dostała maila do "Mówiąc Inaczej".  Taka sytuacja miała już miejsce w przeszłości i niewykluczone, że będzie się jeszcze powtarzać.

Mateusz Książek

Jestem uczniem liceum, organistą i skrzypkiem. Wolny czas zapełniam oglądaniem filmów na YouTube i muzyką.