Cloud9 zwycięża w dramatycznym finale ELEAGUE Major 2018!

Cloud9 zwycięża w dramatycznym finale ELEAGUE Major 2018!

Boston - właśnie na to miasto zwrócone były oczy całego esportowego świata. W finale pierwszego w tym roku majora zmierzyły się ze sobą Cloud9 oraz Faze Clan. Zdecydowanym faworytem tego spotkania był Faze, jedyne co przemawiało za C9 to amerykańska publika, kibicująca im z całych sił.


Zanim przejdziemy do samego spotkania, warto wspomnieć o tym, że dla 8 z 10 graczy był to pierwszy finał majora w którym zagrali. Równie ciekawym faktem jest to, że do finału Faze Clan dotarł bez straty żadnej mapy (mowa tu o fazie grupowej i pucharowej).

Pierwszą mapą wybraną przez C9 był mirage. W czasie trwania majora Amerykanie grali już "mirka" pokazując, że są na nim bardzo dobre przygotowani. Początek był dla nich bardzo udany, jednak Faze Clan nie dał im cieszyć się prowadzeniem zbyt długo. W efekcie po 30 rundach europejska formacja wygrywa pierwszą część gry wynikiem 16 do 14.

Druga mapa finału miała rozegrać się na Overpassie po wyborze Faze. W tym momencie finał dla wielu  był już przesądzony. Skoro Cloud9 nie potrafi wygrać na mapie wybranej przez siebie,  to jak zamierza wygrać na jednej z mocniejszych map przeciwnika? Otóż C9 jakoś dało radę, już po połowie ciesząc się wynikiem 12:3. Mimo próby powrotu ze strony Faze Clanu to Amerykanie byli górą, zwyciężając wynikiem 16 do 10.

Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była jeszcze jedna mapa, w tym przypadku de_inferno. Każdy fan CS'a wspomina w tym momencie finał majora sprzed czterech lat, gdzie właśnie na tej mapie  Virtus.Pro wygrało turniej, który był rozgrywany w Katowicach. Wracając jednak do wydarzeń z Bostonu, po stronie broniącej rozpoczął Faze Clan, zdobywając 9 rund po połowie. Początek drugiej części mapy również układał się dobrze dla graczy ze starego kontynentu. Do wygrania całego turnieju europejska ekipa potrzebowała zaledwie jednej rundy, a jednak to C9 zagrało na tyle dobrze, że doprowadziło do dogrywki.



Parę chwil wcześniej Amerykanie mieli nóż na gardle i musieli bronić rundy meczowe, to  sytuacja zmieniła się o 180 stopni, dając im aż  dwie szanse na zwycięstwo. Jednak Faze okazało się na tyle mocne, że obie rundy obroniło, doprowadzając do drugiej dogrywki.

Ostanie rundy turnieju były jednymi z najbardziej emocjonujących. Widzieliśmy tam clutche, niesamowite zagrania czy też ace'a od jednego z zawodników C9. Po pierwszej części już drugiej dogrywki to Cloud9 miało przewagę, którą utrzymało aż do samego końca, wygrywając mecz wynikiem 19 do 21.



MVP całego turnieju został reprezentant Cloud9 "tarik". Samemu zawodnikowi jak i całej jego ekipie serdecznie gratulujemy. Warto przypomnieć, że jeszcze tydzień temu C9 walczyło o pozostanie w zawodach, między innymi z Virtusami, a teraz cieszy się nagrodą 500 tysięcy dolarów i zapewnionym udziałem w następnym majorze.

avatar

Wojciech Korcz

Pasjonuje go wiele rzeczy, od harcerstwa przez szeroko rozumianą informatykę aż po e-sport. Gra w cs'a oraz ogląda wszystkie turnieje z nim związane, szczególnie te w których bierze udział Virtus.Pro.