Ator dla APYnews:

Ator dla APYnews: "Social media wymknęły się spod kontroli" [WYWIAD] część 2

Druga część wywiadu z Krzysztofem Woźniakiem, czyli Atorem zaczyna się od kontynuacji podejmowanego wątku o fałszywej narracji historii. Pytamy jak można się jej przeciwstawić? Znajdujemy także internetową utopię i zastanawiamy się, czy technologia wymknęła nam się spod kontroli. Zapraszamy do lektury!


KLIKNIJ TUTAJ ABY PRZECZYTAĆ 1 CZĘŚĆ WYWIADU


Grzegorz Majchrzak: Jak  można się przeciwstawić mylnej narracji?

Można tej narracji sprzeciwić się tak, jak było to robione wcześniej, czyli pisanie żądań o sprostowanie. Problem w tym, że to nie działa. Jeżeli ktoś zobaczy Cię na głównej stronie, to już się to do Ciebie przyklei. Jak sprostowanie pójdzie 2 lata później, gdzieś na 20 stronie, to kto to będzie pamiętał? Można próbować odkłamywać rzeczywistość – mówić, że to byli Niemcy, że nas napadli i wymordowali. I co się w tym momencie pojawia? Wielkie oburzenie na arenie międzynarodowej typu "dlaczego szczujecie na Niemców?". Oni mogą o tym wszystkim mówić i kłamać, natomiast Tobie nie wolno się realnie bronić, bo mówisz coś niefajnego. Mniej więcej tak jest na YouTubie. W jedną stronę można mówić, a w drugą stronę już nie. Albo świat się opamięta, albo świat się nie opamięta. Jestem przekonany, że w przypadku Zuckerberga w grę bardzo mocno wchodzi ideologia, natomiast w przypadku YouTube'a jestem przekonany, że oni są do tego zmuszani przez tych, od których są zależni – czyli przez reklamodawców. My patrzymy na YouTube'a przez pryzmat Polski, gdzie jest dużo reklamodawców. Natomiast na świecie jak się zmówiło bodajże 50 lub 500 firm, to YouTube'owi spadły przychody o ponad połowę. YouTube de facto został zaszantażowany, robi to, co mu się każe. Zaważ też, że często jest tak, że bardzo dużo marek i firm należy do drugiej i się okazuje, że na górze jest kilka korporacji. Jak je wkurzysz – masz przekichane. Nawet jak jesteś Google.

Nie wygląda to dobrze, to wszystko jest bardzo niesprawiedliwe.

Bardzo. Ale życie jest w ogóle niesprawiedliwe. To jest największa krzywda, jaką zrobili mi rodzice – wmówili mi, że życie jest sprawiedliwe. Ja potem myślałem, że ta sprawiedliwość istnieje i jej oczekiwałem, a gówno, nie ma sprawiedliwości!


W takim razie, czy Twój portal Wtemacie24 jest swego rodzaju walką z tą niesprawiedliwością i z brakiem pluralizmu w mediach?


To jest pytanie podobne do tego, czy jeden okop, z jednym karabinem maszynowym jest odpowiedzią na hordę zombie, która nadciąga? Nie chcę używać stwierdzenia, że ten serwis jest przedłużaniem agonii, bo nie jest. Ten serwis jest dla mnie budowaniem miejsca, gdzie będę mógł się podziać, kiedy wyrzuci mnie YouTube. Jest to dla mnie alternatywne miejsce do wypowiadania się. Przy okazji doskonale uzupełniające YouTube'a. Na YouTube 2-3 filmy to MAX. Na Wtemacie24 mogę pisać nawet 5-10 tekstów dziennie. Napisanie tekstu to ok. 30 min – max 2 godziny. Filmy zwykle powstają po 6 godzin. Te bardziej skomplikowane nawet kilka dni. Dużo trzeba się nauczyć, aby potem przez kilkadziesiąt minut mówić bez cięć. Napisanie tekstu jest o wiele łatwiejsze. To nie ma zabrzmieć tak, że ja próbuję rzucać wyzwanie YouTube'owi – nie, nie próbuję. Wiem, że to się nigdy nie uda. Zawsze jak Facebook coś odstawi, to pojawia się pomysł "stwórzmy drugiego Facebooka!". Pomysł rzucić łatwo, problem w tym, że jest to niewykonalne. Google próbowało zrobić drugiego Facebooka, czyli Google Plusa i Google'owi nie wyszło. Malutki portalik nie rzuci wyzwania YouTube'owi i nawet nie próbuje, zwłaszcza że są tam treści pisane. Jednak o ile na YouTubie coraz mniej mogę mówić, jak jest, bo ryzykuję stratą kanału, o tyle na Wtemacie24 przynajmniej na razie mogę pisać, jak jest. Jest to dla mnie, jako Krzysztofa Woźniaka pewna próba alternatywy dla YouTube'a. Przy okazji jest to miejsce, gdzie ludzie mogą sobie pisać coś swojego. Bardzo fajnie im to wychodzi. Zrobiliśmy tam taką zakładkę "Zostań Autorem". Wypunktowane są tylko 3 proste zasady, których trzeba przestrzegać: piszesz prawdę, podajesz źródła, nie obrażasz nikogo. Możesz krytykować, ale nie możesz obrażać. U nas na szczęście ludzie to rozumieją. Żeby nie było ataku trolli, to istnieje akceptacja artykułów, natomiast nie robimy żadnej cenzury. Sprawdzamy je tylko antyplagiatem i najczęściej to puszczamy. Znalazła się tam nawet polemika z moim artykułem i osobiście ją zatwierdziłem. Podoba mi się to, że społeczność, która tam powstaje, jest normalna, istnieje normalna dyskusja.

To brzmi jak internetowa utopia.

Aby to była utopia to musiałaby się pojawić ciężarówka pieniędzy na promocję oraz sztab pracowników, dzięki którym serwis mógłby się rozrosnąć. Ten portal jest mały. Dziennie pojawia się kilka artykułów, dlatego mamy czas, żeby te artykuły przeczytać i sprawdzić. YouTube nie ma czasu wszystkiego sprawdzać, dlatego robi to bot. Ten bot działa, jak działa... można go różnie ustawić. Ten bot 2 czy 3 lata temu nie wyłapywał tak treści, jak robi to teraz. Wcześniej był bardziej obiektywny, teraz stał się poprawny politycznie. Nie chcę zabrzmieć jak kretyn i świr, natomiast skoro publicznie udowodniono, że bot mógł zostać nazistą, to logiczne jest, że mógł on również zostać lewakiem, prawda? Nie chcę mówić, że on ma swoją opinię, ale może wartościować pewne rzeczy za dobre i złe, inaczej niż my je wartościujemy.

W dzisiejszych czasach to niezwykły rarytas, że osobiście możecie dbać o jakość swojego portalu.

Tak, ale nawet w takich okolicznościach zdarzają nam się wpadki, żeby nie było. Naprawdę mamy wpadki! Puściliśmy 2 albo 3 artykuły, które musieliśmy cofać, bo coś tam przeoczyliśmy. Różnica polega na tym, że jak już mamy wpadki, to się z tych wpadek wycofujemy i przepraszamy. Natomiast Facebook twierdzi, że w ogóle nie ma problemu. Jeśli powiesz, że zjeżdżałeś z górki, urwał ci się pedał i niestety się przewróciłeś, to możesz dostać bana. Ja autentycznie dostałem bana za coś takiego na 30 dni, bo jest to zdanie homofobiczne.

Czyli brakuje czynnika ludzkiego w całej tej machinie.

Ogólnie social media trochę wymknęły się spod kontroli...

Czy to oznacza, że nie radzimy sobie z technologią?

W średniowieczu syn uczył się od ojca i ten ojciec był dla niego mentorem. Ojciec znał się bardzo dobrze na kowalstwie, którego syn się od niego uczył. W latach 90. każde nowe pokolenie już się nie uczyło od swoich rodziców, bo świat tak bardzo się zmieniał. Teraz świat zmienia się co 5 – 10 lat i bardzo często ludzie, którzy są u władzy, są o kilka skokowych rozwojów do tyłu i po prostu nie rozumieją dzisiejszego świata.

Technologia bardzo szybko wybuchnęła i ludzie u władzy rzeczywiście często nie są z nią zaznajomieni w odpowiednim stopniu, ale to też nie jest do końca ich wina.


Jasne, tak samo, jak to nie jest wina technologii, że się rozwija. Tylko że to, że coś nie jest czyjąś winą, to wcale nie znaczy, że jest dobre. To jest na takiej zasadzie, że jeżeli ktoś ma wypożyczalnię aut i ktoś od niego ten samochód wypożyczy, a następnie wykorzysta go do zamachu terrorystycznego, to nie jest wina właściciela firmy. Ale to wcale nie znaczy, że nie było zamachu terrorystycznego. Może w związku ze zmieniającym się światem powinno się wprowadzić nowe procedury wypożyczania samochodów. I my to właśnie robimy, w wersji takiej YouTube'owej i Facebookowej. Problem w tym, że terrorysta, zamiast wynajmować samochód, to zacznie wykolejać pociągi – zawsze wymyśli coś nowego. Problem zamachów terrorystycznych trzeba rozwiązać systemowo, tak samo w przypadku nowych technologii potrzebne są rozwiązania systemowe. Można zrobić pudrowanie. Można nauczyć bota YouTube'a, żeby odczepił się od filmów Krzysia Woźniaka, bo one są dobre. Problem w tym, że to pomoże tylko Krzysiowi Woźniakowi. Tak samo, jak uniemożliwi zamachy terrorystyczne przy pomocy ciężarówek. To nie rozwiąże jednak problemu, jakim jest stronniczość bota YouTube'a. Należałoby go oduczyć stronniczości. W ogóle może należałoby pozwalać na pluralizm albo nie pozwalać w ogóle na dyskusję na pewne tematy. Powiedzieć wprost, że na YouTubie na tematy religijne w ogóle nie dyskutujemy. Byłoby najlepiej nie dopuszczać do tego, że jedna religia może być chwalona, a druga może być tylko opluwana. Ja oczywiście wolę, żebyśmy rozmawiali na wszystkie tematy.


Fajnie byłoby móc rozmawiać na wszystkie tematy, ale z drugiej strony, jeśli to już tak wygląda, to może lepiej, gdyby rzeczywiście pewne tematy, takie jak religia, nie były poruszane na YouTubie.

I w tym momencie, jeśli pojawi się religia, której założeniem jest, by wszyscy ludzie na ziemi wyznawali ich boga, lub zostaną zamordowani, to nie będziesz mógł o tym ostrzec. Bo nie można mówić o religii. Jeśli członkowie tej religi będą sprytni, to będą przychodzić do nowych krajów pod płaszczem pokoju, miłosierdzia i tolerancji, a gdy zrobią się odpowiednio silni, transformują całe społeczeństwa. Ciężko Ci wyobrazić sobie taką religię?

Wolałbym sobie jej nie wyobrażać. Dziękuję Ci za długą rozmowę!

Również dziękuję!

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki pisaniu realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.