Internet protestuje! Niektóre strony nie działają

Internet protestuje! Niektóre strony nie działają

Głosowanie dotyczące dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym zbliża się wielkimi krokami. Budzące wiele wątpliwości działania Parlamentu Europejskiego już wiele miesięcy temu zauważyli internauci, a teraz i wydawcy najpopularniejszych stron internetowych.


Już na 26 marca zaplanowano głosowanie nad dyrektywą, która w Polsce nieprzypadkowo nazywana jest "ACTA 2". Europarlamentarzyści zadecydują o tym, jak będzie wyglądała przyszłość internetu w Unii Europejskiej. Okazuje się, że przez cześć zapisów regulacji - mowa głównie o 11 i 13 art. dyrektywy, przyszłość internetu nie rysuje się kolorowo. Oprócz użytkowników, największe kłopoty mogą mieć wydawcy stron, a także internetowi twórcy. Właśnie z tego powodu, w sieci trwa "blackout" - protest założycieli portali przeciwko planowanym zmianom PE.

Odwiedzając dziś niektóre strony, możemy zauważyć komunikaty informujące o dyrektywie Parlamentu Europejskiego, a także możliwych konsekwencjach jej wprowadzenia. Część stron została nawet zablokowana  Do protestu dołączyły takie serwisy jak: CDA (nie działa), Pornhub, Wikipedia (nie działa w niektórych krajach), Wykop, Twitch, Demotywatory, Kwejk czy Pikio.



Najgłośniej w polskim internecie jest dziś o CDA.pl, które postanowiło całkowicie zablokować dostęp do serwisu użytkownikom, którzy nie posiadają konta premium. Na stronie czytamy:
Niebawem Twój Internet może wyglądać zupełnie inaczej. Artykuł 11 i 13 Dyrektywy oznacza cenzurę Internetu i ograniczenie naszej wolności słowa. Mamy ostatnią szansę, by to zatrzymać! 26 marca posłowie Parlamentu Europejskiego będą głosować nad nowymi przepisami prawa autorskiego. Sprawdź, jak zmieni się dla Ciebie .

Załącznik na stronie odsyła do serwisu Saveyourinternet.pl , na której możemy znaleźć informacje dotyczące tego, czym tak naprawdę jest artykuł 11 i 13 dyrektywy o prawie autorskim oraz co możemy zrobić zanim dojdzie do ostatecznego głosowania. Twórcy strony zachęcają do bezpośredniego kontaktowania się ze swoimi europosłami.



Według nieoficjalnych informacji na jakiś czas na znak protestu zablokowany ma zostać także Facebook oraz YouTube - te wiadomości nie zostały jednak jak dotąd potwierdzone. Mimo tego, takie działanie - szczególnie w przypadku YouTube, wydaje się bardzo możliwe. Dlaczego?

Portal już od dłuższego czasu angażuje się w akcję #SaveYourInternet. Nie trzeba także przypominać o twórcach YouTube, którzy regularnie nagrywają filmy w tym temacie. Część z nich swego czasu wraz z największymi polskimi agencjami partnerskimi, podjęła się akcji #WolneSocialMedia.



W ramach protestu wysłano list otwarty do posłów Parlamentu Europejskiego. Twórcy powiedzieli stanowcze nie wobec art. 13 i zapisanym w nim obowiązku filtrowania treści oraz odpowiedzialności prawnej dostawców usług internetowych za treści zamieszczane przez ich użytkowników. Udostępnianie i używanie piosenek, memów, obrazków czy wszystkich innych rzeczy, którymi żyje internet, może stać się niemożliwe ze względu na prawa autorskie, do których serwisy nie mają dostępu. Treść tego listu możecie przeczytać tutaj.


Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. YouTube ogląda od 2009 roku. Interesuje się tematyką wideo w Internecie. Przy okazji publikacji wpisów, zajmuje się grafiką komputerową.