Artur Filipowicz dla APYnews:

Artur Filipowicz dla APYnews: "Większość twórców czuje, że YouTube to ich podwórko, a ktoś wprowadza na nim zmiany." [WYWIAD]

Trudno powiedzieć ile faktów co wtorek i piątek przedstawiałby nam Artur Filipowicz, gdyby ludzie mieli więcej palców u rąk. Wiemy jednak, że dopóki gatunek ludzki nie wykształci kolejnego palca, to Artur będzie liczył do dziesięciu. Z prezenterem Topowej Dychy i Topowych Teorii Spiskowych porozmawialiśmy o tym, jak przypadek kieruje naszym życiem, co w Polsce jest standardem, a w Japonii niekoniecznie, a także o tym, dlaczego YouTuberzy nie wylądują w Hollywood.  Artur przeszedł długą drogę do sukcesu, pokazując, że jeśli nie chcą Cię w jednym miejscu, to szybko znajdziesz sobie następne. 




Grzegorz Majchrzak: Wierzysz w przeznaczenie i przypadek?

To są raczej dwie różne rzeczy. Przede wszystkim wierzę, że każdy jest kowalem własnego losu. Znam wielu ludzi, którzy pomimo wielkiego talentu zmarnowali swój potencjał. Gdyby osiągnęli sukces, pewnie wielu zawdzięczałoby to fortunie czy przeznaczeniu. Szczęśliwe przypadki jednak się zdarzają, a czasem jeden dzień, osoba czy spotkanie może zmienić nasze życie.

Pytam, bo Twoja kariera w pewnym sensie jest dziełem przypadku. Gdybyś sprzedał wygraną w konkursie kamerę, to pewnie byśmy teraz nie rozmawiali.

Dokładnie, na początku chciałem ją sprzedać, by zdobyć pieniądze na Playstation 3. Okazało się jednak, że nagrywanie może być fajne – zaczęło się od prostych efektów i animacji, takich jak na przykład miecz świetlny. Potem to już samo poszło.

Nie odbyłbyś też stażu w TVN24, co jest już dość dużym wyróżnieniem. Nie powiązałeś jednak swoich dalszych planów z telewizją. Dlaczego? Wydaje mi się, że z telewizji bliżej jest do świata filmu, o którym marzysz.

Telewizji jest bliżej do świata filmu, nie ma tam jednak tyle wolności. Trzykrotnie próbowałem dostać się do łódzkiej szkoły filmowej i za trzecim razem wiedziałem już, że nieważne co nakręcę – i tak się nie uda. Kino, które chciałbym tworzyć, jest zupełnie inne od tego, co chcieliby zobaczyć wykładowcy. Podobnie jest ze środowiskiem telewizyjnym, które zazwyczaj związane jest z ogromną ilością struktur, w których jednostka ma mało do powiedzenia.



Film zrealizowany przez Artura na egzaminy do szkoły filmowej


Ale YouTube to tylko Twój przystanek do świata filmu?


Zobaczymy. Jeszcze kilka lat temu nikt nie pomyślałby, że Netflix zacznie produkować własne filmy pełnometrażowe. Patrząc na YouTube Red, być może podobna przyszłość czeka YouTube’a.


Zauważyłem, że na Topowej Dysze, w filmie o największych bitwach II Wojny Światowej, zacząłeś tworzyć content w stylu bardziej filmowym. Będziesz próbował "ufilmowić" YouTube'a?


Uwielbiam takie urozmaicenia, szczególnie dlatego, że większość materiałów o ciekawostkach powstaje na podstawie materiałów archiwalnych czy losowych przebitek. Tego typu odcinki pozwalają przełamać pewien schemat. W dalszym ciągu pozostaje to jednak tylko urozmaicenie, większość bardziej ambitnych projektów jest nie do zrealizowania głównie ze względu na budżet.



Te dwa światy dzisiaj dosyć mocno się przenikają. Gwiazdy YouTube'a coraz częściej pojawiają się w telewizji tak jak Ty w Głodnych Kawałkach, a gwiazdy z telewizji czy filmu pojawiają się na YouTubie z własnymi kanałami, tak jak Czarek Pazura, czy Tomasz Kammel. Rzekłbym, że zakazany owoc smakuje najlepiej, choć niestety nie zawsze ten owoc jest zdrowy... Po Głodnych Kawałkach słuch zaginął, a Czarek i Tomek nie mają łatwego życia na YouTubie.


Żeby to działało, potrzebne jest zrozumienie obu światów. Telewizji zależy na dużym zasięgu internetowych gwiazd, nie można jednak ich już pokazywać na zasadzie „patrzcie, on zarabia w Internecie”. Każdy z nas tworzy coś innego i właśnie na tym powinno się to budować. Według mnie telewizja powinna być miejscem, w którym możemy stworzyć coś bardziej spektakularnego niż zazwyczaj. Z kolei wiele gwiazd telewizji bez scenarzystów i ekipy realizacyjnej po prostu gubi się w nowych warunkach. Choć oczywiście nie jest to reguła.


Ogólnie jednak rzecz biorąc i YT, i TV mają się dobrze, więc może wystarczy zostawić je w spokoju, żeby żyły sobie własnym życiem i nie mieszały się?


Warto eksperymentować, trzeba to jednak robić z głową. Często pojawia się krytyka YouTuberów występujących w telewizji, ale trzeba pamiętać, że to często jest szansa, by stworzyć coś fajnego. Potem niestety następuje zderzenie z rzeczywistością. Osobiście myślę, że w końcu jakaś seria się przebije.


Skoro już wspominaliśmy o filmie, to co sądzisz o aktorstwie na YouTubie? Istnieje w ogóle coś takiego czy jednak jego poziom jest zbyt niski, żeby można było to nazwać aktorstwem?


Zazwyczaj ograniczenia scenariusza nie pozwalają na stworzenie jakiejś rozbudowanej roli. YouTube to jednak świetna szkoła – mało który młody aktor ma możliwość cotygodniowego występowania przed publiką. Dziwi mnie jednak, jak mało aktorów posiada własne dema aktorskie na YouTubie. Niedawno poszukiwaliśmy kogoś do współpracy i mało kto mógł się pochwalić nagranym portfolio.


Ciekawa podpowiedź dla początkujących aktorów. Nie chciałem zarzucać polskiemu YouTube'owi, że aktorstwo jest kiepskie, bardziej chodziło mi o to, że na YouTubie nie ma miejsca na profesjonalne aktorstwo, ponieważ panuje na nim specyficzny typ amatorskiego aktorstwa, które w sumie też trzeba potrafić zagrać, zauważyłeś to?


Jest to związane ze specyficznym memicznym humorem, który panuje na YouTube. Współpracując z aktorami teatralnymi łatwo zauważyć, że oni po prostu nie łapią tego humoru.



Mimo wszystko YouTube'owi aktorzy, czyli w sumie twórcy, raczej nie wylądują w Hollywood, ale może stworzą własne?


Według mnie zapotrzebowanie na młode gwiazdy YouTube bierze się w pewnym stopniu z braku gwiazd telewizji czy filmu dla młodego pokolenia. Oczywiście, mamy w Polsce kilku piosenkarzy czy aktorów, ale to nie wystarczy. W USA są np. stacje produkujące seriale wyłącznie dla nastolatków. W Polsce mamy tylko YouTuberów.


Polska YouTubem stoi, a jednak YouTube traktuje Polskę bardzo po macoszemu.


A można by pomyśleć, że Susan Wojcicki zapewni nam jakieś specjalne względy.


Szkoda, że tak się dzieje i dziwi mnie to, bo mamy silną scenę, która mimo wszystko dostaje po dupie – choćby przychody z Adsense'a zostały bardzo obniżone.


Niestety. Najgorsze jest to, że podcina to skrzydła młodym twórcom, którzy chcieliby poświęcić się YouTube’owi w pełni. Bez product placementów ciężko utrzymać się z prowadzenia kanału, szczególnie jeśli jego tematyka jest niszowa.


No właśnie, Polacy, jak to Polacy, poradzili sobie inaczej i chyba nawet wyszli na tym lepiej. Lokowanie produktów działa u nas bardzo dobrze i wielu zagranicznych YouTuberów mogłoby się od nas tego uczyć. Wydaje mi się, że jesteśmy jednym z lepiej działających rynków YouTube'owych na świecie, ale i tak plujemy na YouTube'a.


Każdego roku nowe marki przekonują się do współpracy z YouTuberami i jest to dobry znak, choć jeszcze długa droga przed nami. Nie można się jednak dziwić, że ludzie marudzą na YouTube'a. Większość twórców czuje, że to ich podwórko, a ktoś wprowadza na nim zmiany. Dlatego warto się zabezpieczać i prowadzić np. backup własnych materiałów. Nigdy nie wiadomo, czy z powodu jakiejś awarii nie stracimy naszych filmów, czy kanału.


Widzę, że nie chcesz być przysłowiowym mądrym Polakiem po szkodzie, i bardzo dobrze. Bardzo często w ogóle nie doceniamy Polski, ale to jest utarty frazes. Ty jednak dużo w swoim życiu podróżowałeś, co byś najbardziej docenił w Polsce na tle innych krajów?


Tak jak wspomniałeś wcześniej – Polacy, jak to Polacy, zawsze potrafią sobie poradzić. Mimo że często mamy pod górkę i się sprzeczamy, to jednak stale idziemy do przodu. Inne kraje to zauważają. Niedawno rozmawiałem z pewnym Szwedem, który zachwycał się Polską i mówił, że w jego kraju kompletnie brakuje tej energii.



Byłeś ostatnio w Japonii... nie ma głupich pytań, więc: słyszałem, że możliwość płatności zbliżeniowej kartą tam to rzadkość? Przez takie rzeczy nie mieści mi się w głowie to, jak Polska w niektórych kwestiach jest do przodu, a jak bardzo nie zdajemy sobie z tego sprawy...


Gdy teraz o tym myślę, to faktycznie – raczej nie płaciłem tam zbliżeniowo. Prawie każda toaleta była tam jednak wyposażona w elektroniczny panel sterowania. Coś za coś. Zdecydowanie, marudzimy jednak zbyt często.


Trudno powiedzieć, co jest lepsze. Zauważyłeś jeszcze jakieś inne standardy, które Polska posiada od dawna, a w innych krajach ich za bardzo nie uświadczymy?


Im w kraju jest cieplej, tym gorsza jest komunikacja miejska. Zazwyczaj wracając do Polski, cieszę się, że w końcu mogę zaufać rozkładowi jazdy. Do Japonii w tej kategorii jeszcze nam daleko, ale naprawdę nie jest źle.


A co z YouTubem w podróży? Kiedy podróżowałeś po różnych krajach, miałeś okazję poznać tamtejszych twórców i tamtejszą scenę? Czy raczej nie myślałeś o wirtualnym świecie?


Nie jestem jedną z tych osób, która wyjeżdżając, musi wszystko nagrywać. Bardzo często ograniczam się do samego Instagrama i wylogowuję się do życia. Miałem jednak okazję poznać YouTuberów z różnych stron świata. Zaliczyłem nawet gościnny występ na pewnym tureckim kanale. Rynek może być inny – wszyscy mamy jednak podobne marzenia, pasje czy problemy.





Czy ludzie w innych krajach też żyją YouTubem tak jak my?


W zeszłym roku wraz z Ryanem Socashem prowadziłem warsztaty w Katarze. Ich tematem było wideo w sieci. Część z nich skierowana była do osób głuchoniemych. Grupa była niezwykle aktywna i przy pomocy tłumacza zadawała mnóstwo pytań. Na własne oczy mogłem przekonać się, jak bardzo Internet pomaga w zacieraniu granic i różnic pomiędzy ludźmi. Ostatecznie, podstawową funkcją wrzucania filmów do sieci jest chęć podzielenia się czymś ze światem. To jest najważniejsze.


avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.