Apple zabezpieczy iPhone'a po śmierci właściciela

Apple zabezpieczy iPhone'a po śmierci właściciela

Apple ma dużego bzika na punkcie prywatności i może to dobrze, patrząc na aferę związaną z Facebookiem i Cambridge Analytica. Prawdopodobnie w najnowszym iOS 11.4 pojawi się funkcja, po której włączeniu nikt nie będzie w stanie włamać się do naszego iPhone'a. 


Na rynku znajdują się nawet specjalne firmy, które trudnią się w łamaniu smartfonów spod szyldu Apple. Jednak najnowsza aktualizacja systemu może uprzykrzyć im życie w znacznym stopniu. Najprawdopodobniej bowiem pojawi się w niej funkcja, dzięki której będzie można całkowicie wyłączyć złącze Lightning w smartfonie po 7 dniach bezczynności.

Po tygodniu od momentu, w którym przestajemy korzystać ze smartfona zablokowane zostaje przesyłanie danych z urządzenia, a jedyne co będzie działało, to ładowanie go. System ten powstał z myślą o ochronie danych zmarłych użytkowników iPhone'a oraz o tych, którzy mogą mieć problem przez znajdujące się w ich telefonie wrażliwe dane.



Taki tryb ograniczonego dostępu nie pozwala na odzyskanie w żaden sposób danych. O skopiowaniu partycji iOS na komputer oczywiście także nie ma mowy. Urządzenie nie będzie także widoczne w serwisie iTunes, chyba że zostanie poprawnie odblokowane.

Ta funkcja najprawdopodobniej trafi do najnowszej aktualizacji systemu iOS. Apple chce dbać o naszą prywatność i trzeba to docenić, bo w dzisiejszym świecie nie zdarza się to zbyt często.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.