Algorytmy rządzące YouTube od podszewki - dowiedz się jak działają

Algorytmy rządzące YouTube od podszewki - dowiedz się jak działają

W sierpniu ubiegłego roku zespół badaczy Google opublikował artykuł, w którym przedstawione zostały ściśle techniczne aspekty działania algorytmu całego serwisu YouTube. Co daje nam to w praktyce? Po przeczytaniu tej publikacji wnikliwy czytelnik może nieco bardziej zagłębić się w mechanizmy, które rządzą wyszukiwarką, proponowanymi filmami, a także rekomendacjami na platformie YouTube.


Choć pewnie nie było to do końca intencją autorów, artykuł ten zawiera istotne wskazówki przede wszystkim dla twórców publikujących własne treści w serwisie. Najpewniej zajmowali się już oni analizą opublikowanych filmów, próbując odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego nasze filmy są tak popularne?”. Jak się jednak okazuje po pierwsze nie posiadają oni wszystkich niezbędnych do odpowiedzenia na to pytanie danych, jak np. wskaźnik kliknięć czy długość sesji, a po drugie dla algorytmu YouTube znacznie ważniejsze są filmy, które są oglądane, a nie publikowane.

Publikacja badaczy potwierdziła też informację, która wypływała dość często w spekulacjach dotyczących algorytmu YouTube, a mianowicie: bazuje on na głębokim uczeniu (ang. deep learning). Algorytm przyjmuje dane w czasie rzeczywistym, tworzy z nich rankingi i dostarcza wybrane, rekomendowane filmy, które bazują na tych rankingach. Co więcej, wyniki zebrane podczas sesji jednego użytkownika są wysyłane z powrotem do źródła algorytmu tak, by mogły one służyć do tworzenia rekomendacji dla innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach.

Podstawowa struktura algorytmu YouTube bazuje na 2 filtrach – na filtrze użytkownika i na filtrze rankingu. Te dwie zmienne decydują zasadniczo o tym, co wyświetla się użytkownikowi w proponowanych filmach, w rekomendacjach i w wynikach wyszukiwania. Pierwszy z nich, filtr użytkownika, bazuje na historii aktywności użytkownika – analizuje jego historię oglądania i Watch Time, porównując je jednocześnie z historią innych, podobnych użytkowników, którzy zastosowali analogiczne hasła wyszukiwania, znajdują się w podobnej grupie demograficznej itp. Jeśli chodzi o filtr rankingu, opiera się on w ogromnym uogólnieniu na tym, jak dobrze film będzie sobie radzić z generowaniem Watch Time – czy użytkownik obejrzy wybrany film i tym samym spędzi więcej czasu na platformie?. Do jego analizy wykorzystywane są, zgodnie z artykułem, „setki najróżniejszych funkcji i czynników”, wśród których znajdują się m.in. historia wyszukiwania, historia oglądania i dane demograficzne. Co ciekawe, przy działaniu algorytmu nie jest brany pod uwagę ostatnio obejrzany film.

youtube-video-seo-ranking-factors-infographic

 

Artykuł wspomina również o roli, jaką w całym procesie odgrywają kliknięcia w miniatury. Aby zachęcić użytkownika do generowania  dłuższego Watch Time należy najpierw zmotywować go do obejrzenia pierwszego filmiku – a nic nie stanowi takiej zachęty, jak przykuwający uwagę tytuł i miniatura. Twórcy algorytmu YouTube przewidzieli jednak, że funkcja ta może być wykorzystywana, dlatego też wprowadzili dla niej pewne ograniczenia. Ranking często poleca propozycje filmików, które nie są oglądane przez użytkowników, lecz w praktyce powodują przedłużenie rzeczywistego Watch Time. Jeśli jednak użytkownik nie obejrzy zarekomendowanego filmiku, jego pozycja w rankingu polecania zostanie obniżona na następnej załadowanej stronie.

Jak widzimy, cały mechanizm algorytmu YouTube sprowadza się w zasadzie do generowania dłuższego Watch Time, czyli dłuższych sesji i większej ilości czasu spędzanego na  stronie. To właśnie na tym powinni zatem skupiać się twórcy, aby ich filmy znajdowały się na wyższej pozycji w rankingu. Czy nowe informacje dotyczące algorytmu wpłyną na strategię działania twórców YouTube?

Sara Pietras

Z wykształcenia filolog. Po godzinach z zamiłowaniem eksploruje najdalsze krańce Internetu. Zna chyba wszystkie memy z kotami, uwielbia filmy z Audrey Hepburn i czarną kawę, wciąż czeka na list z Hogwartu. YouTube zna jak własną kieszeń, a w wyszukiwaniu newsów nie ma sobie równych.