Pożar ugaszony. Krzysztof Gonciarz przeprasza widzów

Ten rok należał do Krzysztofa Gonciarza. YouTuber osiągnął ogromy sukces dzięki swojej serii vlogów. Zdobył setki tysięcy nowych subskrypcji i otrzymał liczne nagrody za swoją internetową twórczość. Życie byłoby jednak zbyt proste, gdyby nie błędy, które spotkają nas na naszej drodze. Każdemu kiedyś w końcu potknie się gdzieś noga. Tak było w przypadku projektu, z którym Gonciarz wystartował w ostatni piątek. Teraz YouTuber przeprasza i tłumaczy wszystkim widzom, którzy zwątpili w jego osobę przez jeden materiał zapowiadający markę.


NAEBA - nowa marka Krzysztofa Gonciarza

Zacznijmy od początku. W piątek (9 grudnia), Krzysztof na swoim kanale zaprezentował nam NAEBE - nową markę produktów od YouTubera dla widzów. Projekt ten obejmuje starsze produkty Krzysia (książki, ebooki, zeszyty i pierożki) jak i te zupełnie nowe, które zostały zaprezentowane przy starcie nowej odsłony strony. Chodzi tu o nowe trzy wzory koszulek, które zostały stworzone przez "Beczkownków" - widzów Gonciarza.

Niezadowolenie fanów

Większości osób nie spodobał się film Gonciarza. Liczba łapek w dół szybko prześcignęła ilość łapek w górę. W komentarzach zaczęły pojawiać się przeróżne opinie. Od tych pozytywnych, po te skrajnie negatywne, które w krótkim czasie zyskały na popularności i zyskały aprobatę setek, a nawet tysięcy osób. To jednak nie było wszystko, internet wrzał, Krzysztof przez cały weekend pozostawał natomiast bez odpowiedzi. Niezadowolenie fanów da się jednak w pewien sposób wytłumaczyć, do czego sam przyznał się Gonciarz w najnowszym materiale, do którego przejdziemy już za moment.

Całą sytuację związaną z materiałem Krzysztofa opisaliśmy w osobnym artykule na naszej stronie. Przedstawiliśmy w nim dwie strony opinii, które pozostawili po sobie widzowie Krzysia. Sami wspomnieliśmy dlaczego projekt Gonciarza może mieć w jego świetle jak i pozytywnie nastawionych widzów sens i dlaczego jego marka może być nazwana "ekskluzywną i designerską" na przykładzie stosunkowo wysokich jak na koszulki YouTuberów cen (koszt koszulki w sklepie NAEBA wynosi 99 zł).



Dziś, w poniedziałek na kanale Krzysztofa Gonciarza pojawił się film z wymownym tytułem - "ZJEBAŁEM." Twórca przemawia w nim do wszystkich zawiedzionych i skonsternowanych w stosunku do marki "NAEBA widzów. Na początku filmu przeprasza. Uważa, że komunikacja związana z ogłoszeniem i promocją projektu była zła, a film był według niego "pusty i głupi". YouTuber przyznaje się, że zawiódł swoich widzów. Nie szuka także w żaden sposób usprawiedliwienia, ale wspomina że wszystko wyszło w złym momencie, gdy twórca nie nagrywa vlogów co wpłynęło na jeszcze bardziej negatywny wydźwięk tego wszystkiego.

Dlaczego taka, a nie inna cena?

Gonciarz zgadza się także z opinią jeśli chodzi o cenę produktu. Tym samym mówi, że rozumie zdziwienie widzów, bo koszulki są relatywnie droższe niż widzowie mogliby się spodziewać. Argumentuje to jednak słusznie tym, że nie wziął on gotowych koszulek produkowanych w azjatyckim kraju, lecz są to t-shirty które od zera powstały tylko i wyłącznie w Polsce.

Dziesiątki, a nawet setki osób pisały: "Co ekskluzywnego i unikalnego jest w projekcie na tak dużą skalę?". Krzysztof Gonciarz odpowiedział, że łącznie koszulek wyprodukowano 600. Wtedy identycznych koszulek (rozmiar, kolor, długość rękawów) jest jedynie 50. Produkt jest już wtedy jak najbardziej wyjątkowy i z takim zamierzeniem wyszedł Krzysiu i reszta osób zaangażowanych w projekt. Mimo tego, nie do wszystkich mogło to przemówić. Ludzie lubią mieć wszytko przedstawione w widoczny sposób, więc Krzysiu rozpisał to wszystko tak:

gonciarz-rozpisane

Z podliczeń twórcy jasno wynika, że do dyspozycji marki pozostaje ok. 20 złotych (niecałe 20% marży od sprzedaży koszulki).

Gonciarz w sarkastyczny sposób mówi, że "można było zrobić te koszulki tak jak wszyscy je robią, zrobić wielki nakład, sprzedać dużo, zarobić więcej i byłby spokój". Wiadomo, że nie o to chodziło w NAEBIE. Według Gonciarza nie miał to być wielki biznes nastawiony na duże zarobki. Właśnie dlatego tłumaczy, że nie ma tu ani jednego elementu zarzucanego przez niektóre osoby "ździerstwa".

Odpowiedź i zrozumienie Gonciarza w stosunku do reakcji jego fanów.

Jednym z najważniejszych fragmentów materiału są słowa Krzysztofa, w których mówi, że nie podpina reakcji ludzi na jego projekt pod hejt. Według niego, fani nie wiedzieli jak zareagować, bo spodziewali się od jego osoby czegoś innego. Krzysztof rozumie to i przyjmuje to ze stuprocentową godnością.

Reszta filmu to dalsze zwierzenia Krzysia. Tym razem mówi już tylko o sobie, o tym gdzie zawinił i dlaczego jest mu z tego powodu przykro. Jest mu szkoda zarówno widzów jak i osób zaangażowanych w projekt. Podsumowuje wszystko tym, że był to pierwszy i ma nadzieje, że ostatni tego typu vlog. Zapewnia powrót daily vlogów i dalszy rozwój kanału.



Jak to wygląda z naszej strony?

Krzysiu wykonał już swój pierwszy krok. Mimo błędu, wyniesie z tego na przyszłość wiele dobrego, które miejmy nadzieje przyczyni się do jego dalszych sukcesów. YouTuber osiągnął już wyjątkowo wiele i nic nie wskazuje na to, żeby coś miało go zatrzymać. Tym bardziej wskazuje na to jego postawa wobec zaistniałej w piątek sytuacji. Rzadko kiedy internetowy twórca ma odwagę stanąć przed kamerą i nagrać 20 minutowy materiał, w którym przyznaje się do błędu, przeprasza i jednocześnie tłumaczy pewne niedomówienia. Nic dodać nic ująć - jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z dzisiejszym filmem Krzysia, to po prostu zróbcie to teraz.
Uczenie się czegokolwiek to taka niekończąca się seria prób i błędów, porażek i sukcesów ~ Krzysztof Gonciarz



Zobacz także:

Remigiusz Maciaszek z własną książką!

TOP10 najpopularniejsze filmy na świecie w 2016 r.

TOP10 najlepiej zarabiających YouTuberów na świecie

Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. YouTube ogląda od 2009 roku. Interesuje się tematyką wideo w Internecie. Przy okazji publikacji wpisów, zajmuje się grafiką komputerową.